„Miliard nie czyni różnicy”

TM
25-05-2009, 09:15

Marek Belka, były premier i minister finansów, podsuwa kilka rad dla członków gabinetu Donalda Tuska. Zobacz, jakie...

Dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” publikuje obszerny wywiad z Markiem Belką, byłym premierem, ministrem finansów, a obecnie dyrektorem departamentu europejskiego w Międzynarodowym Fundusz Walutowym. Znany ekonomista sugeruje, że na miejscu ministra Jacka Rostowskiego zdecydowałby się na powiększenie deficytu budżetowego.

- W okresie złej koniunktury – powtórzmy, bo do wielu ludzi w Polsce to nie dociera – cięcia wydatków są szkodliwe (...) Lepiej wykorzystać kryzys na zmiany strukturalne. Jeśli ograniczać wydatki, to te, o których wiadomo, że nie są optymalne. A oszczędności przeznaczyć na rozwój infrastruktury, aktywną politykę rynku pracy itd. – mówi w „GW” Marek Belka.

Jego zdaniem, dobra polityka fiskalna powinna mieć charakter antycykliczny, czyli „ekspansywna w okresie słabej koniunktury i restrykcyjna w okresie prosperity”.

- Gdyby w latach 2006-2007 wykorzystano świetną koniunkturę, to na koniec 2008 r. zamiast niemal 4-procentowej dziury moglibyśmy mieć zrównoważony budżet. Polska mogłaby sobie pozwolić na luksus stymulowania gospodarki np. inicjując programy w budownictwie. Ale za rządów PiS nie przyhamowano tempa wzrostu wydatków publicznych, zamiast tego znacząco obniżono podatki. Niższe podatki to świetna rzecz, ale ubytek przychodów państwa trzeba skompensować większą dyscypliną po stronie wydatków – ocenia Marek Belka.

A co w krótkim terminie zrobiłby znany ekonomista? Jego zdaniem kluczową sprawą jest dzisiaj wzmocnienie PKO BP, PZU i BGK.

- Nie pobierałbym od nich dywidendy. Miliard złotych mniej w  budżecie nie czyni znaczącej różnicy, a ten sam miliard pozostawiony w PKO BP czy w PZU pozwoli im albo kontynuować akcję kredytową, albo uczestniczyć w przejmowaniu banków, które mogą być wystawione na sprzedaż. Bo jakkolwiek byśmy nienawidzili bankierów, to zdrowe i silne banki stanowią niezbędną przesłankę funkcjonowania gospodarki – uważa Marek Belka.

Zdaniem ekonomisty, mamy szansę uniknąć głębszej recesji.

- Nie należy przyjmować na klęcznikach ani prognozy Komisji Europejskiej, jak dotąd najbardziej ponurej, ani MFW. Zresztą nie ma aż takiego znaczenia, czy będzie to +0,5, czy -, a nawet -1,5 proc. Najważniejsze jest to, jak szybko nasza gospodarka odzyska wigor – zastanawia się Marek Belka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TM

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / „Miliard nie czyni różnicy”