Miliard opakowań później: bilans startu systemu kaucyjnego

Elżbieta Szpak
opublikowano: 2026-05-27 19:00

Butelkomaty wpisały się już na stałe w nasz krajobraz. Sześć miesięcy po uruchomieniu systemu kaucyjnego w Polsce można z całą pewnością powiedzieć, że Polacy zaakceptowali fakt konieczności zwrotów opakowań, aby odzyskać wcześniej zapłaconą kaucję. Świadczą o tym dobitnie kolejki, które się ustawiają do automatów.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

- Dbam o planetę, popieram recykling, nie przeszkadza mi nawet fakt, że często muszę odstać swoje, zanim oddam butelki - przyznaje pan Marek.

Kolejki ustawiają się zwłaszcza w weekendy, kiedy większość z nas ma czas, aby zająć się zwrotami, wtedy też niestety butelkomaty często się zatykają, co dodatkowo wydłuża cały proces zwrotów.

Cel – kilkanaście miliardów

System wystartował 1 października 2025 r. jako element wdrażania unijnej dyrektywy SUP. Obejmuje butelki PET do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz – formalnie – butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że jeszcze w październiku 2025 r. w obrocie było 85 tys. opakowań z kaucją. W listopadzie – już 2,5 mln, a do końca stycznia 2026 r. ponad 530 mln. Dziś liczba opakowań kaucyjnych przekroczyła już miliard, tak więc realne jest, że wkrótce osiągniemy poziom kilkunastu miliardów opakowań rocznie.

To, o czym trzeba pamiętać to zasada, że nie każda butelka nieoznaczona logo systemu kaucyjnego może być zwrócona. Wszystko zależy od zasad, jakie przyjęły sklepy. I tak w Lidlu oddamy wszystkie butelki – nawet te bez logo, ale za niższą kwotę, a w Biedronce już tylko oznaczone odpowiednim logo. Pamiętajmy też, że na nieodebranych kaucjach nikt nie zarabia - zgodnie z przepisami operatorzy odprowadzają od salda VAT do budżetu państwa. Kwota netto pozostająca w systemie pomniejsza koszty operacyjne producentów. Mechanizm nie przynosi więc prywatnego zysku, lecz stabilizuje ceny napojów – z korzyścią dla całego rynku i konsumenta.

Za organizację systemu w Polsce odpowiada siedmiu operatorów kaucyjnych powołanych przez producentów napojów. Sklepy wyłącznie realizują zlecone zadania – przepisy zobowiązują je do współpracy z operatorami, nie obarczając odpowiedzialnością za funkcjonowanie całości systemu ani za koordynację między operatorami. Zmiany, jakie dotąd zaszły dotyczą pewnej reorganizacji – do systemu weszła nowa firma – Ekokaucja, związana ze spółką Polcoper, a wycofał się Remondis wraz z Eko Operatorem.

O tym, że kolejki przed butelkomatami, nie są przypadkowe, świadczy badanie Clear Communication Group, przeprowadzone przez IBRiS, z którego wynika, że 85 proc. respondentów zetknęło się z system zwrotu opakowań, a 49 proc. ankietowanych zadeklarowało, że wie, w jaki sposób działa system oraz jak z niego korzystać. Tylko 36 proc. z nas przyznaje, że słyszało, ale nie zna szczegółów. Jeszcze lepiej prezentują się dane ogólnopolskiego badania #rePETujemy – wynika z niego, że świadomość funkcjonowania systemu deklaruje 88 proc. badanych, a 62 proc. twierdzi, że oddaje opakowania: 40 proc. regularnie, a 22 proc. – sporadycznie. W przypadku ponad połowy (55 proc.) główną motywacją jest odzyskanie pieniędzy - 50 groszy za butelki plastikowe do 3 litrów i złotówkę za metalowe puszki i butelki szklane. Wyniki badania wskazują też, że 37 proc. badanych uczestniczy w systemie, kierując się chęcią recyklingu odpadów.

Efektem jest zwrot blisko 28 mln butelek i puszek z 530 mln wprowadzonych na rynek z oznakowaniem kaucyjnym (od października 2025 r. do stycznia 2026 r.). Najlepiej w statystykach zwrotów plasują się oczywiście duże miasta, a skuteczność systemu za pierwsze trzy miesiące sięgnęła niecałe 5,28 proc. – ale pamiętajmy, że to dopiero okres przejściowy.

Wciąż za daleko do butelkomatu

Według badania #rePETujemy największym problemem jest brak punktów zwrotu w najbliższej okolicy – twierdzi tak 34 proc. respondentów, którzy nie korzystają z systemu kaucyjnego, choć każdy sklep powyżej 200 m kw. jest zobligowany do przyjęcia butelek i puszek oraz wypłacenia za nie kaucji. Mniejsze sklepy mają obowiązek tylko naliczania kaucji; przyjmowanie odpadów jest dla nich dobrowolne. Według szacunków Ministerstwa Klimatu i Środowiska, w Polsce w październiku 2025 r. było około 45 tys. punktów handlowych oferujących zwrot butelek (dokładne dane dotyczące ilości butelkomatów nie są znane).

62 proc.

Taki odsetek Polaków ankietowanych w ramach badania #rePETujemy twierdzi, że oddaje do butelkomatów opakowania zwrotne.

38 proc.

Na tyle jest szacowany poziom recyklingu odpadów w Polsce…

45 proc.

…a tyle wynosi średni poziom recyklingu dla całej Europy.

Niestety są głosy, że liczba miejsc, gdzie można oddać opakowania jest niewystarczająca, a zbyt czasochłonny transport butelek zniechęca do zwrotu. To samo tyczy się automatów; 32 proc. ankietowanych badania #rePETujemy deklaruje, że nie oddaje butelek ze względu na nieczynne maszyny. Urządzenia są często zapchane już oddanymi odpadami, które zalegają i nie są regularnie wywożone.

Z drugiej strony Klaudia Rombalska, menedżerka projektów w Clear Communication Group zapewnia, że nie robimy większych problemów z awarii i niedociągnięć związanych z butelkomatami - 31 proc. badanych takie sytuacje uważa za drugorzędne, jeśli nie utrudniają zwrotu opakowań. Dla 18 proc. osób to naturalny etap wdrożenia natomiast 19 proc. sądzi, że nagłaśnianie błędów tego systemu pomaga szybciej te problemy usuwać.

Prawda jest też taka, że – jak wskazuje badanie, przeprowadzone przez Agencję Badawczą PBS na zlecenie Krajowego Systemu Kaucyjnego Zwrotka S.A. klienci starają się omijać droższe o kwotę kaucji opakowania – połowa klientów (47,6 proc.) deklaruje, że regularnie sprawdza oznaczenie kaucji, i aż 60 proc. wybiera produkty bez kaucji, a jedynie – 39 proc. częściej wybiera produkty w opakowaniach zwrotnych lub nadających się do recyklingu. System wpłynął już natomiast na decyzje zakupowe, raport potwierdza, że klienci idą za kaucją, 84,7 proc. deklaruje, że oddawanie opakowań łączy z zakupami, dla 60,1 proc. respondentów obecność punktu zwrotu ma znaczenie przy wyborze sklepu. Zaznaczmy, że to był powód, dla którego część małych sklepów i tak weszła do systemu kaucyjnego. Jednocześnie 63,5 proc. badanych deklaruje, że rzadziej wyrzuca opakowania do zwykłych koszy na śmieci, a 77,5 proc. rozumie, że celem wprowadzenia systemu kaucyjnego dla butelek jest ograniczenie odpadów i zwiększenie recyklingu.

Nie jesteśmy w ogonie Europy

Instytut Spraw Obywatelskich podkreśla, że w Polsce, podobnie jak w pozostałych krajach Europy, recykling jest jak dotąd najczęściej stosowaną formą utylizacji odpadów; w Europie średni jego poziom wynosi 45 proc., u nas – około 38 proc. Jednak plastik, który ze względu na bardzo długi czas rozkładu jest największym wyzwaniem dla polskiego recyklingu, jest przetwarzany ponownie tylko w 46,3 proc. Powód? Problem z zebraniem i oczyszczeniem plastików oraz niewydolność krajowych systemów gospodarki odpadami – śmieci jest zwyczajnie za dużo. Szacuje się, że przeciętny Polak produkuje nawet 376,9 kg śmieci rocznie (stan na 2024 r.), a liczba ta stale rośnie – w latach 2014-2024 r. odnotowano wzrost na poziomie 40 proc.

Według ekspertów ISO, na tle innych europejskich krajów polski recykling przynosi całkiem zadowalające efekty (np. w Danii skuteczność przetwarzania plastików wynosi zaledwie 23,5 proc., we Francji – 25,2 proc.), choć Polska nadal nie jest w czołówce – daleko nam np. do Słowacji (59,6 proc.), czy Belgii (54,2 proc.), a także Niemiec (51,1 proc.) – to jednak na tle całego globu – 9 proc. – nie mamy się czego wstydzić.

Sytuację niewątpliwie poprawi dyrektywa Parlamentu Europejskiego z 2024 r. obligująca państwa członkowskie m.in. do wprowadzenia selektywnego zbierania 90 proc. jednorazowych pojemników na napoje wykonanych z plastiku lub metalu do 2029 r. System kaucyjny jest uważany za najskuteczniejsze narzędzie, by sprostać temu wyzwaniu. Czyste i nieuszkodzone opakowania – a tylko takie przyjmują butelkomaty - można łatwiej i szybciej przetworzyć. Potwierdzeniem są obserwacje z krajów, w których system funkcjonuje od wielu lat - tam poziom zwrotu nawet przekracza wymagane 90 proc. Dla przykładu u naszych zachodnich sąsiadów sięga on 97 proc.

Skandynawowie świecą przykładem

Czynnikiem utrudniającym Polakom przestrzeganie systemu może być fakt, że już teraz jesteśmy zobligowania do segregowania śmieci na tworzywa sztuczne, bio, mieszane, papier i szkło, jak jeszcze zmieścić w malutkim mieszkaniu butelki do zwrotu, które dodatkowo nie mogą być zgniecione? Każdy z produktów objętych kaucją musi być bowiem zwrócony w możliwie jak najlepszym stanie. Taki powód niekorzystania z systemu kaucyjnego podaje 32 proc. respondentów w badaniu #rePETujemy.

Niebagatelną rolę gra też świadomości i troska o środowisko, a z tym jest cały czas różnie – ostatni raport EKObaromentru cały czas wskazuje, że aż 36 proc. badanych nie przejmuje się naszą planetą. Bardziej zależy im na zdrowiu, ekonomii i bezpieczeństwie.

Tak więc ciągle jeszcze wiele przed nami – powinniśmy wzorować się na Skandynawii, gdzie świadomość ekologiczna jest na bardzo wysokim poziomie. Tyle tylko, że tam system funkcjonuje już od wielu lat - Szwecja bowiem jako pierwsza w Europie wprowadziła system kaucyjny obejmujący wytwory z plastiku i metalu już w 1984 r. Za jej przykładem podążyła Finlandia (1996 r.) i Norwegia (1999 r.), tym samym znacznie wyprzedzając Unię Europejską, która regulacje dotyczące większej efektywności przetwarzania plastiku zaczęła wprowadzać dopiero w 2019 r. Dziś prościej jest wymienić kraje, które z systemu kaucyjnego nie korzystają, a jest to zaledwie sześć państw (Francja, Hiszpania, Włochy, Belgia, Portugalia i Czechy) na dwadzieścia siedem członkowskich. Przy czym Francja nie ma pełnego systemu kaucyjnego, choć w niektórych sieciach handlowych klienci mogą oddawać butelki plastikowe w zamian za bony zakupowe. Latem uruchomiono tam także pilotaż systemu kaucji za butelki szklane w czterech regionach północno-zachodniej części kraju. Projekt obejmuje około 16 mln mieszkańców i ma potrwać półtora roku. We Włoszech system działa tylko lokalnie. Kilka lat temu w Rzymie i Mediolanie wprowadzono rozwiązanie polegające na zbieraniu punktów za plastikowe butelki oddawane do automatów na stacjach metra. Za każdą butelkę przyznawany jest bon o wartości 5 eurocentów, a po oddaniu 30 butelek można otrzymać bilet na przejazd. Tylko w Czechach próba wprowadzenia systemu kaucyjnego dla butelek PET i puszek zakończyła się niepowodzeniem. Projekt ustawy upadł w marcu 2025 r. i nie uzyskał wystarczającego poparcia politycznego. Za to wprowadzenie kaucji rozważa teraz Hiszpania i Anglia.

Recyklomat polskiego innowatora z rekordem wydajności
Recyklomat polskiego innowatora z rekordem wydajności
ARC

Wraz z wprowadzaniem w Polsce systemu kaucyjnego, na rynku zadebiutowało kilku kluczowych dostawców butelkomatów zwanych także recyklomatami lub maszynami RVM (Reverse Vending Machines). Polskie sieci handlowe współpracują zarówno ze światowymi liderami w tej dziedzinie, jak i z rodzimymi przedsiębiorstwami.

Wśród zagranicznych dostawców najwięcej recyklomatów dostarczają: norweska Tomra, szwedzki RVM Systems, holendersko-amerykańska firma Envipco i niemiecki Sielaff.

Na rynku liczy się także przynajmniej dwóch polskich producentów – firma Czysta Polska Recyklomaty z podpoznańskiego Tarnowa Podgórnego i Action S.A. wytwarzająca te urządzenia pod marką EcoAction. Ta notowana na GPW grupa kapitałowa rozszerzyła swoją działalność o produkcję recyklomatów.

Historia tej produkcji jest o tyle ciekawa, że twórcą projektu urządzenia jest innowator Wiesław Galwas, który zbudował swoje urządzenie w garażu i, jak sam przyznaje, gdyby nie Action, być może tkwiłoby ono tam nadal.

Skonstruowana przez niego maszyna o rynkowej nazwie RVM EcoAction może zgromadzić 8-10 tys. sprasowanych opakowań, podczas gdy zwykły botelkomat jest 8 do 10 razy mniej wydajny.

Niedawno sam Wiesław Galwas ustanowił rekord zwrotu 7851 butelek i puszek objętych systemem kaucyjnym w ciągu 8 godzin. Opakowania, które przed zwrotem zajmowały 2 samochody dostawce, po sprasowaniu przez recyklomat zmieściły się na przestrzeni 1 m kw.

- Czuję satysfakcję, a nawet dumę, że udało mi się stworzyć coś, czego nikt przede mną nie zrobił, a jest to banalnie proste. Banalnie proste jest prasowanie tych butelek i dziwi mnie, że nikt na to wcześniej nie wpadł - mówi Wiesław Galwas.