Miliard złotych w rezerwie

ET
opublikowano: 2009-02-26 12:24

Gdyby nie Kredobank, zyski PKO BP byłyby o znacznie wyższe. Ukraiński bank coraz więcej kosztuje właściciela.

Jest 3,3 mld zł, a mogło być 3,5 mld zł zysku w 2008 r. Wynik jest gorszy głównie z winy Kredobanku, spółki zależnej PKO BP na Ukrainie. Przeprowadzony w ubiegłym roku za wschodnią granicą audyt wykazał, że na prowadzone przez bank interesy trzeba zawiązać potężne rezerwy. W IV kwartale PKO BP zrobił odpisy na należności w Kredobanku na 263 mln zł oraz na utratę wartości spółki 76,4 mln zł.

- 97-98 proc. rezerw dotyczy kredytów udzielonych w latach 2006-07 – mówi Jerzy Pruski, prezes PKO BP.

Szef banku zapewnia, że odpisy mają charakter jednorazowy.

- Co  nie znaczy, że większych strat w przyszłości nie będzie, ponieważ sytuacja na Ukrainie jest bardzo trudna – mówi prezes Pruski.

Żeby pomóc Kredobank, PKO BP dokapitalizuje go sumą 133 mln dolarów. Równocześnie Kredobank zwróci właścicielowi pożyczkę podporządkowaną w wysokości 38 mln USD.

Rezerwy w PKO BP rosły nie tylko ze względu na Kredobank.

- Bank bardzo konserwatywnie podchodzi do oceny ryzyka. Zaczęliśmy robi odpisy od II kwartału i z każdym kwartałem odpisy istotnie się zwiększały. Obecnie bank jest bardzo dobrze wyrezerwowany – mówi Jerzy Pruski.

Łącznie rezerwy zwiększyły się z 55 mln zł w 2007 r. do miliarda w roku ubiegłym.

(ET)