Działania Ministerstwa Gospodarki (MG) budzą zdziwienie u bankowców i niektórych prawników. Chodzi o opinię prawną, jaką resort gospodarki zamówił w kancelarii Krawczyk i Wspólnicy i którą rozesłał do ponad setki firm, które zgłosiły się na specjalną infolinię resortu. Raport mówi o możliwościach podważenia niektórych umów na wystawienie opcji kupna waluty ze względu na nadzwyczajną zmianę stosunków, wyzysk czy błąd lub podstęp.
- To dosyć kuriozalna sytuacja, w której za pieniądze podatników podsuwa się możliwości podważania umów z bankami. Minister odpowiedzialny za gospodarkę zapomniał chyba, że banki też są jej częścią – uważa Marcin Bartczak, partner kancelarii Salans, która współpracuje z Bankiem Millennium.
W poniedziałek Bank Millennium wystosował list do Waldemara Pawlaka, wicepremiera i szefa resortu gospodarki, w którym wyraża zaniepokojenie działalnością jego resortu. Powód? Na przełomie grudnia i stycznia wielu klientów, z którymi bank prowadził negocjacje, zerwało je.
„Bank otrzymał od klientów pisma próbujące podważyć zawarte umowy (…). Argumentacja przynajmniej części tych pism jest bardzo podobna lub wręcz identyczna z wybranymi argumentami opisywanymi w opinii kancelarii Krawczyk i Wspólnicy” – czytamy w piśmie Millennium.
Bank dodaje, że może to prowadzić to „zaostrzenia klimatu dyskusji” i zwiększania liczby procesów sądowych. A to, zdaniem Millennium, może powiększyć straty przedsiębiorców. Realne szanse skutecznego obalenia umów mogą być bowiem znacznie niższe niż można wywnioskować z opinii rozpowszechnianych przez resort. Bank podpiera się opiniami kancelarii M.Furtek i Wspólnicy oraz White & Case. Chciałby, by Ministerstwo Gospodarki przesłało do przedsiębiorców także te dokumenty. Resort analizuje już raporty, ale nie chce na razie komentować sprawy. Tymczasem przedsiębiorcy spotykają się jutro w Toruniu, by wspólnie rozwiązywać problem „toksycznych” opcji.
Więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"