Millennium łata dziury po TFI

Eugeniusz Twaróg
22-04-2008, 00:00

Bank już nie zachwyca jak dawniej, choć wciąż trzyma poziom. Okres próby jeszcze przed nim. Jak i przed całą branżą.

Spadek wpływów z prowizji i opłat częściowo zrekompensowały karty kredytowe i bancassurance

Bank już nie zachwyca jak dawniej, choć wciąż trzyma poziom. Okres próby jeszcze przed nim. Jak i przed całą branżą.

W poprzednich kwartałach dobre wyniki Millennium, który publikuje je jako pierwszy z branży, zapowiadały niezłe rezultaty całego sektora bankowego. Jak było tym razem? Dane za I kw. są niezłe, choć nie zachwycają analityków.

— Dynamika liczona rok do roku wciąż jest wysoka, jednak jeśli porównamy I kw. tego roku do IV kw. 2007 r., zauważymy, że wyraźnie zwolniła — mówi Marek Juraś, analityk DM BZ WBK.

Rozkład akcentów

Najlepiej widać to oczywiście na przykładzie funduszy inwestycyjnych, które wciąż nie mogą otrząsnąć się z szoku po wstrząsach, jakie rozhuśtały rynek kilka miesięcy temu. Spadek w pierwszym kwartale wyniósł 19,3 proc. r/r. Zauważalne jest również osłabienie dynamiki sprzedaży kredytów hipotecznych. W ujęciu rocznym wartość tego portfela wzrosła aż o 60 proc., jednak w I kw. Millennium sprzedało o 19 proc. mniej kredytów niż w tym samym czasie 2007 r.

Marta Jeżewska, analityk DI BRE Bank, podkreśla jednak, że bank próbuje łatać dziury w przychodach z funduszy przychodami z innych źródeł. I na razie nieźle mu to wychodzi.

— Bank kładzie mocny nacisk na rozwój produktów typu bancassurance, karty kredytowe oraz kredyty gotówkowe. Jeśli ten segment będzie rósł tak szybko, to być może uda się zniwelować skutki kiepskich nastrojów na rynku funduszy inwestycyjnych — mówi Marta Jeżewska.

Wiosna rozczarowań

Czy tak się stanie — przekonamy się, kiedy bank opublikuje wyniki drugiego kwartału. Marek Juraś uważa, że będzie miał on duże znaczenie dla całej branży. O ile pierwszy był dla banków całkiem udany, o tyle wiosna może przynieść sporo rozczarowań.

— Będzie im bardzo trudno pochwalić się dwucyfrową dynamiką, ponieważ efekt wysokiej bazy II kw. 2007 r. zadziała na ich niekorzyść — twierdzi analityk DM BZ WBK.

Przed rokiem o tej porze banki przeżywały prawdziwy boom na produktach inwestycyjnych, które klienci w pośpiechu zdążyli już dawno wycofać. We znaki da się też spowolnienie na rynku kredytów hipotecznych. Fernando Bicho, członek zarządu Millennium, prognozuje, że sprzedaż powinna ruszyć za kilka miesięcy.

— Biorąc pod uwagę liczbę oddawanych nowych mieszkań, wydanych zezwoleń na rozpoczęcie budowy oraz stabilizację cen na rynku nieruchomości, spodziewamy się odbicia w drugiej połowie roku — mówi Fernando Bicho.

Marta Jeżewska uważa natomiast, że w tym roku warto koncentrować się na innych produktach niż kredyty mieszkaniowe.

— W naszych analizach już w styczniu zwracaliśmy uwagę, że słabszy rok najlepiej przetrwają ci, którzy postawią na sprzedaż produktów bankowości komercyjnej — przypomina Marta Jeżewska.

Millennium na razie wychodzi obronną ręką z problemów rynkowych. Jak będzie z innymi bankami? Marta Czajkowska, analityk KBC Securities, zwraca uwagę, że wiele zależy od stopnia ich zaangażowania w funduszach inwestycyjnych. Tam, gdzie ekspozycja przychodów na produkty inwestycyjne była duża, trudno będzie zrekompensować straty zaangażowaniem w inne produkty bankowe i ubezpieczeniowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Millennium łata dziury po TFI