Millennium optymistycznie patrzy w przyszłość

Karolina WysotaKarolina Wysota
opublikowano: 2020-07-23 11:09
zaktualizowano: 2020-07-23 11:05

Od stycznia do czerwca bank zarobił o 79 proc. mniej niż przed rokiem. Na wynik wpłynęły koszty integracji i rezerwy nadzwyczajne.

72 mln zł, czyli o 79 proc. mniej niż rok wcześniej — tyle zarobiła grupa banku Millennium od stycznia do czerwca 2020 r (zysk netto za II kw. 2020 wyniósł 54 mln zł). Bank informuje w komunikacie, że zeszły miesiąc przyniósł znaczące ożywienie wolumenów biznesowych, zwłaszcza w segmencie detalicznym, a cały II kw. — rekordową sprzedaż kredytów hipotecznych.

Joao Bras Jorge, prezes Banku Millennium
Fot: Marek Wiśniewski, "Puls Biznesu"

Przychody operacyjne wzrosły o 14 proc. r/r. Wynik odsetkowy wzrósł o 23 proc. r/r, a prowizyjny o 10 proc. r/r. Koszty operacyjne wzrost o 21 proc. r/r bez kosztów integracji.

Wynik był pod wpływem kosztów integracji oraz rezerw na ryzyko prawne. Integracja z Euro Bankiem kosztowała Millennium 35 mln zł, a synergie wynikające z połączenia: 62 mln zł. Ponadto Bank zawiązał rezerwy nadzwyczajne w wysokości 168 mln zł na ryzyko prawne walutowych kredytów hipotecznych, 69 mln zł – na ryzyko koronawirusowe, 60 mln zł – na zwrot opłat od spłaconych przed terminem kredytów konsumpcyjnych.

„Perspektywy makroekonomiczne na kolejne miesiące są jednak lepsze, niż wydawało się w momencie publikacji wyników za poprzedni kwartał. W kolejnych miesiącach pozytywnie oceniam szanse na rozwój bankowości korporacyjnej, m.in. ze względu na brak zagrożenia związanego z ryzykiem portfela kredytów oraz fakt, że w bankowości detalicznej wyraźnie wracamy do wolumenów sprzedaży sprzed koronawirusa. Zaobserwowaliśmy również dynamiczny wzrost bankowości elektronicznej, m.in. 30 proc. roczny wzrost w bankowości mobilnej oraz wysoki udział kanałów elektronicznych w sprzedaży” – mówi Joao Bras Jorge, prezes Millennium.