Miller świadkiem w śledztwie w sprawie PKN Orlen

13-09-2004, 15:11

Leszek Miller zeznaje w poniedziałek w katowickiej prokuraturze, badającej kulisy zatrzymania w 2002 r. ówczesnego prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego.

Przed wejściem do prokuratury były premier nie chciał rozmawiać z dziennikarzami na temat sprawy, tłumacząc, że "poważnie traktuje urząd prokuratorski". Powiedział dziennikarzom, żeby nie spodziewali się żadnych relacji i oświadczeń także po przesłuchaniu.

Bardziej rozmowny był Modrzejewski, który uczestniczy w przesłuchaniu w charakterze pokrzywdzonego. "Mam nadzieję, że być może dzisiaj się dowiemy wreszcie: czy był jakiś rozkaz odgórny, czy nie, czy ktoś tym kierował; czy pan premier Miller tak naprawdę rządził w tym państwie, czy ktoś za niego rządził - to są bardzo ciekawe pytania. Mam nadzieję, że dzisiaj chociaż jakieś poszlaki albo cień odpowiedzi uzyskamy" - powiedział były prezes PKN Orlen.

Pytany, czy - jego zdaniem - przesłuchanie Millera będzie przełomem w śledztwie, odpowiedział, że "chciałby w to wierzyć".

Kilka godzin po rozpoczęciu przesłuchania rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Tomasz Tadla powiedział dziennikarzom, że przebiega ono bardzo sprawnie, a zakończy się prawdopodobnie późnym popołudniem.

"Jesteśmy na półmetku. W tej chwili pytania zaczynają zadawać pokrzywdzony i jego pełnomocnicy oraz prokurator, tak więc jesteśmy po wstępnej wypowiedzi świadka" - poinformował.

"Nie ukrywam, że jest to dla nas jeden z ważniejszych świadków, natomiast absolutnie nie ma takiej możliwości, żeby podzielić się treścią zeznań, które składa, ani podawać bliższych okoliczności co do przebiegu tego przesłuchania" - zaznaczył prokurator.

Rzecznik powiedział, że zeznania Millera kończą etap przesłuchań świadków, "którzy mieli bezpośrednią styczność ze sprawą", i rozpoczyna etap, w którym dojdzie do przesłuchań uzupełniających i konfrontacjach świadków. Chodzi o zweryfikowanie sprzeczności w złożonych już zeznaniach.

Pytany, czy prokuratura zamierza przesłuchać prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, Tadla powiedział, że nie można wykluczyć z góry przesłuchania żadnego świadka, ale na chwilę obecną nie ma takiej konieczności. "Jeżeli będzie taka konieczność dowodowa, to sięgniemy po każdego świadka, który może mieć dla nas miarodajną wiedzę" - oświadczył.

Katowicka prokuratura wyjaśnia, czy w sprawie zatrzymania Modrzejewskiego nie doszło do nadużycia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Postępowanie w tej sprawie rozpoczęto po publikacji w "Gazecie Wyborczej". 2 kwietnia, powołując się na b. ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, dziennik napisał, że ówczesnego szefa PKN Orlen zatrzymano za wiedzą premiera Millera, by uniemożliwić zawarcie wartego 14 mld zł kontraktu na dostawę rosyjskiej ropy naftowej.

W lutym 2002 r. Modrzejewski został zatrzymany na kilka godzin przez UOP. Po złożeniu wyjaśnień i postawieniu mu zarzutu w sprawie ujawnienia ówczesnemu szefowi PZU Życie Grzegorzowi Wieczerzakowi poufnej informacji został zwolniony. W 2003 r. Modrzejewski został o to formalnie oskarżony. Nie przyznał się do winy. Grozi mu do 3 lat więzienia i 1 mln zł grzywny. Krótko po tamtym zatrzymaniu przestał być prezesem koncernu.

Dotychczas w sprawie zatrzymania Modrzejewskiego w katowickiej prokuraturze zeznawali m.in. Wiesław Kaczmarek, Andrzej Modrzejewski, Jerzy Urban, były minister i były wiceminister gospodarki Jacek Piechota i Marek Kossowski, a także były szef UOP Zbigniew Siemiątkowski, była minister sprawiedliwości Barbara Piwnik i polityk SLD Lech Nikolski. Przesłuchano też prokuratorów i funkcjonariuszy UOP, prowadzących wówczas śledztwo przeciwko Modrzejewskiemu. Śledztwo jest prowadzone w sprawie, nikomu nie postawiono dotąd zarzutów.

kon/ malk/ mw/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Miller świadkiem w śledztwie w sprawie PKN Orlen