Mimo niskiego popytu rosną ceny mięsa
W ostatnich dniach obserwujemy wzrost cen półtusz oraz tuczników. Jednak specjaliści wskazują, że nie wynika to z rosnącego zainteresowania tym asortymentem, ale raczej należy to wiązać z ograniczeniem produkcji.
— Z jednej strony drożeją półtusze wieprzowe, a z drugiej popyt utrzymuje się na dosyć umiarkowanym poziomie. W dalszym ciągu kuleje eksport naszego mięsa, ale za to import realizowany jest bez większych przeszkód — ocenia Robert Kaczyński, makler z Agro Giełdy.
OD CZASU DO CZASU słyszymy, że znowu zaczyna ruszać eksport mięsa na rynek wschodni. Jednak z reguły taki stan trwa krótko i zaraz potem wszystko wraca do normy. Eksport do Rosji ma charakter symboliczny. Co gorsza, większość specjalistów nie wierzy, by mógł odrodzić się do poziomu sprzed ponad dwóch lat. Wówczas nasze zakłady kierowały na wschód blisko 30 proc. własnej produkcji. Teraz są to śladowe ilości.
OBECNIE na rosyjskim rynku nie tylko przegrywamy rywalizację z eksporterami z Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych, ale również ze wschodnimi przetwórcami mięsa. Na terenie Rosji i sąsiadujących z nią państw powstają nowe zakłady, które coraz więcej mięsa i jego przetworów kierują na tamten rynek. Naszym przetwórcom pozostaje zatem liczyć na rodzimych klientów lub szukać nowych możliwości zbytu za granicą.
— Jeśli nie wzrośnie popyt na krajowym rynku, to sytuacja skomplikuje się jeszcze bardziej. Na dodatek obecny stan pogarsza utrzymujący się import mięsa, które najczęściej jest lepszej jakości i tańsze — przyznaje Robert Kaczyński.
SPECJALIŚCI oceniają, że utrzymująca się w I półroczu niska opłacalność tuczu świń będzie powodem dalszego zmniejszania ich pogłowia. W rezultacie w II półroczu spadek produkcji wieprzowiny pogłębi się i wyniesie 7-10 proc.
W ZWIĄZKU Z TYM nie dziwią prognozy mówiące o wzroście cen. Szacunki ekspertów zakładają w czerwcu 2000 roku cenę na poziomie 3,20-3,40 zł/kg. Tymczasem we wrześniu kilogram żywca wieprzowego może kosztować 3,60-3,90 zł.
Z PODOBNYM zjawiskiem możemy mieć do czynienia w Unii Europejskiej oraz Stanach Zjednoczonych. Zatem i na tych rynkach powinniśmy spodziewać się wzrostu cen. Wszystko to, a dodatkowo także poziom ochrony celnej w kraju, powinno sprzyjać dalszemu ograniczaniu importu wieprzowiny oraz zwiększaniu jej eksportu.
PODOBNIE jak ceny żywca wieprzowego powinna rosnąć wartość bydła. Jednak oczekiwane tempo tego wzrostu będzie zapewne mniejsze.