Minfin UE włączają się do debaty o rozszerzeniu

opublikowano: 2001-04-23 08:34

Nick Antonovics

MALMO (Reuters) - Podczas sobotniego spotkania ministrowie finansów Unii Europejskiej włączyli się do debaty nad rozszerzeniem bloku o byłe kraje komunistyczne i wyrazili swoje obawy związane z gospodarczymi konsekwencjami tego procesu.

W najbliższym okresie owocem tej debaty może być odnowienie napięć między krajami członkowskimi dotyczących tempa harmonizacji systemów podatkowych, a także dyskusja na temat przyszłej struktury Europejskiego Banku Centralnego (ECB).

W dalszej perspektywie czasu pojawić się mogą pytania co do planowanej daty rozszerzenia Unii.

Ministrowie nie chcieli kwestionować potencjalnej daty przyjęcia nowych członków w 2004-2005 roku. Równocześnie zasugerowali, co czeka kraje kandydackie, jeżeli nie przeprowadzą koniecznych reform gospodarczych.

"Ministrowie finansów muszą odegrać centralną rolę w tym procesie" – powiedział Hans Eichel, minister finansów Niemiec.

"Chcemy rozszerzenia i nie chcemy narzucać dodatkowych kryteriów, jednak te które obowiązują obecnie muszą być spełnione. To może mieć potencjalny skutek dla daty rozszerzenia Unii" – uważa Eichel.

"Rozszerzenie jest największym projektem zjednoczonej Europy. Jest on ważny politycznie, ale musi być również rozsądny ekonomicznie" – powiedział minister finansów Francji Laurent Fabius.

Guenter Verheugen, odpowiedzialny za rozszerzenie Unii, zapewniał, że data 2004 jest "bardzo, bardzo realistyczna", jednak nie jest ona ściśle ustalona i zależy od działania kandydatów.

WIDMO DEBATY NAD PODATKAMI

Interwencja w proces, któremu jak dotychczas przewodzili ministrowie spraw zagranicznych zbliża się do punktu krytycznego, gdy obie strony przygotowują się do rozmowy o finansach.

Pytanie brzmi: jak rozszerzyć kosztowną politykę rolną na kraje, których łączny produkt krajowy brutto stanowi zaledwie sześć procent unijnego PKB?

Niektóre kraje członkowskie chciały wykorzystać spotkanie w Malmo do debaty nad znaczeniem rozszerzenia Unii dla wynoszącego rocznie 95 milionów dolarów budżetu UE.

Temat ten został jednak skrzętnie pominięty, ponieważ jak mówią dyplomaci, ministrowie UE nie chcieli obrażać krajów kandydackich.

Zdaniem ministra finansów Włoch, Vincenzo Visco w najbliższym czasie znacznie ważniejsze w kontekście rozszerzenia jest na przykład kwestia harmonizacji podatków.

"Problemy gospodarcze związane z rozszerzeniem są bardzo konkretne" – uważa Visco, zwracając uwagę na fakt, że jak na razie Estonia nie wprowadził podatku dla przedsiębiorstw.

"Włochy i inni członkowie Unii boją się nowych 'dublińskich doków'" powiedział wysoki rangą minister skarbu odnosząc się do Estonii. Zwrócił także uwagę na problemy jakie mogą wynikać z różnic w stawkach podatków akcyzowych na handel alkoholem i wyrobami tytoniowymi.

Zdaniem przedstawicieli niektórych krajów Europy powstanie w stolicy Irlandii specjalnej strefy ekonomicznej spowodowało spadek stawek podatkowych dla przedsiębiorstw w UE.

HARMONIZACJA NIE KOOPERCJA?

Dyplomaci biorący udział w spotkaniu w Malmo są zdania, że Niemcy oraz inne kraje chciałyby widzieć więcej ustaleń prawnych w dziedzinie podatków zanim dojdzie do rozszerzenia. Zmusiłoby to kraje kandydackie do dostosowania ich własnych systemów podatkowych.

Jednak wszelkie tego typu działania wzbudzą sprzeciw ze strony tradycyjnych oponentów harmonizacji podatkowej, czyli Irlandii, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii.

Fabius powiedział, że w tej sprawie ministrowie odbyli "interesującą wymianę zdań".

Rząd Hiszpanii blokuje unijne dążenia do narzucenia we wszystkich krajach UE minimalnej stawki akcyzowej na paliwa.

Jednak w Malmo pojawiły się głosy, że strony pracują nad umową, zgodnie z którą rząd w Madrycie zgodzi się zrezygnować z cześci żądań w zamian za co UE zgodzi się powrócić do sprawy liberalizacji rynku energii.

Wysoki rangą polityk Unii powiedział, że Hiszpania chce zabezpieczyć dla siebie dostęp do gazu z Rosji, aby w ten sposób zmniejszyć swoją należność od dostaw tego surowca z Algierii.

Będzie to jednak wymagać dalszej liberalizacji rynku francuskiego, na co rząd w Paryżu na razie się nie zgadza. Zgodnie z zasadami panującymi w UE koalicja państw mogłaby projekt ten przeforsować.

KOLEJNA SPRAWA TO STRUKTURA ECB

Visco, Eichel i inni ministrowie finansów uważąją, że rozszerzenie zmusza kraje Unii do zastanowienia się nad przyszłą strukturą rady Europejskiego Banku Centralnego (ECB) odpowiedzialnej za ustalaniem poziomu stóp procentowych.

Na spotkaniu w Nicei w grudniu zeszłego roku ministrowie krajów UE wprowadzili punkt, który umożliwi wprowadzenie zmian w sposobie głosowania rady po przyjęciu nowych członków.

Przedstawiciele banków centralnych mówili w Malmo, że skoro rozszerzenie strefy euro nastąpi najwcześniej dopiero w 2007 roku, spawa nie wymaga na razie dyskusji, która mogłaby być szkodliwa dla ECB.

"Każda propozycja zmiany mogłaby negatywnie wpłynąć na ECB, biorąc pod uwagę fakt, że jest to instytucja młoda" – powiedział prezes Bundesbanku Ernst Welteke.

Jednak Eichel uważa, że decyzję trzeba podjąć teraz przed rozszerzeniem i szefowie banków przyznają, że już myślą na ten temat.

"Spodziewam się, że już niedługo dyskusja na ten temat się rozpocznie, ale nie jest to sprawa nie cierpiąca zwłoki dla ECB" – uważa prezes banku centralnego Holandii Nout Wellink.

((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))