W związku z pojawiającymi się wątpliwościami wokół budowy Centrum Przetwarzania Danych Ministerstwa Finansów uprzejmie wyjaśniam:
1. Ministerstwo Finansów nie dopuszcza, ani nigdy nie dopuszczało
możliwości udostępniania informacji podatkowych i celnych jakimkolwiek innym
podmiotom, poza przypadkami określonymi przepisami prawa.
2. Ministerstwo
Finansów nigdy nie wstrzymało prac nad budową ośrodka CPD.
3. Podstawowym
warunkiem przystąpienia do analizy zaproponowanej przez ABW lokalizacji jest
przekazanie działki w trwały zarząd Ministerstwa Finansów. Do czasu wiążącej
informacji ABW dotyczącej takiego przekazania Ministerstwo Finansów nie podejmie
działań związanych z przeprowadzenie takiej analizy.
4. Propozycja ABW
dotycząca lokalizacji ośrodka Centrum Przetwarzania Danych w Emowie mogłaby być
rozważana jedynie ze względów ekonomicznych, podobnie jak to miało miejsce w
przypadku wcześniejszych analiz dotyczących wyborów lokalizacji CPD.
5.
Dotychczas wydatkowano na realizacje inwestycji niespełna 1 milion złotych.
6. Szacowany koszt realizacji CPD wynosi ok. 50 milionów
zł.
Andrzej Parafianowicz Podsekretarz Stanu w Ministerstwie
Finansów
Komentarz PULSU BIZNESU
Przez ostatnie dwa tygodnie próbowałem się dowiedzieć, dlaczego Ministerstwo Finansów (MF) rozważa przeniesienie budowy swego nowego centrum przetwarzania danych (CPD) z ośrodka cywilnego w Radomiu do tajnej bazy ABW w Emowie.
Oczekiwałem jasnej, precyzyjnej odpowiedzi w rodzaju: „No jak to dlaczego? A gdzie dane będą bezpieczniejsze niż w ABW.” i wskazania osób, które wpadły na tak doskonały pomysł i go promowały. I którym można byłoby — w niedalekiej przyszłości —przyznać medal „zasłużonego dla bezpieczeństwa kraju”, bo uchronił Polskę na przykład przed „numerem włoskim” (Włochy wypuściły niedawno do internetu PIT-y podatników, uznając, że to dane jawne. Teraz rządowi grożą odszkodowania rzędu 20 mld EUR).
Ale nikt się pod takimi argumentami podpisać nie chciał, wszyscy zastrzegali, że to dopiero pomysł, który trzeba „gruntownie przeanalizować”, a właściwie: starali się powiedzieć jak najmniej. Albo nic. Problem w tym, że takie analizy zrobiono już jakiś rok temu albo i wcześniej. Rozważano sporo lokalizacji (może: włącznie z ośrodkiem ABW), by w końcu wybrać ów nieszczęsny Radom. I w listopadzie 2007 r. ogłosić rozpoczęcie tam budowy.
Pod inwestycję przekazano grunt, podpisano umowy na projekty (warte 8 mln zł), przeprowadzono analizy. Aż tu nagle dowiadujemy się, że w kwietniu 2008 r. resort dostał od ABW propozycję zmiany lokalizacji i będzie ją „gruntownie analizował”. Mimo że takiej nowej działki nie szukał, a ABW wcale nie pali się z przekazaniem ministerstwu terenu, lecz chciałoby resort „gościć” u siebie.
W takiej sytuacji należą się nam jasne odpowiedzi na pytania o „drugie
dno”
sprawy: komu zależy na przeniesieniu danych do ABW — i dlaczego? Mimo
konkretnych pytań, dotyczących zagrożeń, ewentualnego lobbingu i obaw o
ułatwiony dostęp służb do danych podatników, nie uzyskaliśmy ani żadnej
odpowiedzi, ani komentarza. I ministerstwo, i ABW wolały bawić się w
ciuciubabkę, odpowiadając w stylu: „w wyniku standardowych
kontaktów”.
Dopiero po publikacji tekstu o projekcie i zagrożeń po
przeniesieniu danych do ABW, zapłonęły ogniem świętego oburzenia i zdobyły się
na komunikaty, że nasze sugestie są nieuprawnione, a informacje —
nieprawdziwe.
Tyle tylko, że ABW zaprzecza sugestiom, które nie padły (ale skoro tak zostały zrozumiane, to może jest się czego obawiać?). Resort finansów zaś żongluje informacjami i niedopowiedzeniami, próbując podważyć nasz tekst.
Andrzej Parafianowicz, podsekretarz stanu w MF, pisze: „dotychczas wydatkowano na realizację inwestycji niespełna 1 mln zł”, chyba sugerując: zobaczcie, jak gazeta kłamie. Zapominał jednak dodać, że umowy są podpisane na blisko 8 mln zł (trzeba będzie zapłacić) — czyli jednak nie kłamie. Szacunkowy „koszt projektu” pan podsekretarz określa na 50 mln zł.
To dlaczego jego służby, „wyceniając” ów koszt na potrzeby starań o unijne wsparcie, wpisały w odpowiedniej rubryce 40 mln EUR (czyli jakieś 140 mln zł)? Pan minister twierdzi również, że do analizy propozycji ABW resort przystąpi po przekazaniu działki przez ABW we władanie ministerstwa. Kilka dni wcześniej — w odpowiedzi na nasze pytania — MF napisał: „Kierownictwo Ministerstwa Finansów podjęło decyzję o przeprowadzeniu specjalistycznej analizy lokalizacji dla CPD i porównaniu nieruchomości w Radomiu oraz w Emowie” — choć działka nie została przekazana. Mgła.
Chciałbym wierzyć w szczere intencje naszych urzędników i służb
specjalnych.
Ale jeśli wolą oni komunikować się drogą sygnałów dymnych (i to
chyba nie do końca znając ten alfabet) zamiast przy użyciu linii telefonicznej,
no to chyba jest się czego bać? Pytanie: czy służb, czy decyzji urzędników?
Mariusz Zielke