Minimalna najwyższa od transformacji

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 13-06-2012, 00:00

Od stycznia najsłabiej opłacani pracownicy dostaną o 100 zł podwyżki. Albo trafią do szarej strefy.

Rząd przyjął propozycję resortu pracy. Chce, by od początku 2013 r. minimalne wynagrodzenie brutto wynosiło 1600 zł, czyli o 100 zł więcej niż obecnie.

— To jest odpowiedzialna, bezpieczna decyzja, która nie powinna mieć negatywnego wpływu na rynek pracy — przekonuje premier Donald Tusk. Zgodnie z wolą rządu, minimalna pensja ma wzrosnąć o 6,7 proc., a więc szybciej niż inne wskaźniki w gospodarce. Rada Ministrów przyszłoroczny budżet buduje przy założeniu, że inflacja wyniesie 2,7 proc., wzrost gospodarczy sięgnie 2,9 proc., a średnia pensja w gospodarce wzrośnie nominalnie o 5,6 proc. Jeśli te wyliczenia się sprawdzą, płaca minimalna w 2013 r. będzie stanowiła 42,5 proc. średniej krajowej. Będzie to najwyższy odsetek od początków transformacji.

— Tak silny wzrost minimalnego wynagrodzenia, zwłaszcza w sytuacji, kiedy bezrobocie jest wyższe niż przed rokiem, może dodatkowo zniechęcać pracodawców do zwiększania zatrudnienia — ostrzega Krzysztof Inglot, ekspert Work Service. Relacja płacy finalnej do średniej krajowej przez pierwsze dwie dekady po okrągłym stole oscylowała zwykle koło 34-38 proc. Sytuacja zmieniła się w 2008 i 2009 r., kiedy rząd dwukrotnie silnie podniósł płacę minimalną, łącznie o 33 proc. Odtąd w relacji do średniej stale przekracza ona 40 proc.

— W teorii, poziom koło 40 proc. w relacji do średniej uznawany jest za granicę bezpieczeństwa. Ponad tą granicą płaca minimalna przynosi pracownikom i gospodarce więcej szkód niż korzyści — przekonuje Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

Propozycja rządu trafi pod obrady Komisji Trójstronnej. Związki zawodowe są przeciw — uważają, że wzrost powinien być wyższy. Pracodawcy są podzieleni. Według Jerzego Barnika, prezesa Związku Rzemiosła Polskiego, propozycja rządowa jest zbyt daleko idąca.

— Kolejne małe firmy będą wepchnięte w szarą strefę. Już sam pomysł ustanawiania płacy minimalnej dla wszystkich firm i dla każdego miejsca w kraju jest bez sensu. Zupełnie czym innym jest 1600 zł w Warszawie i na Warmii — mówi Jerzy Bartnik.

PKPP Lewiatan nie zamierza protestować. — To kompromis między tym, czego oczekują związkowcy, a tym, na co mogą zgodzić się pracodawcy. Poprzemy ten projekt — twierdzi Jeremi Mordasewicz.

Brak jednomyślności w Komisji Trójstronnej oznacza, że rząd ma prawo realizować swoją propozycję.

Założenia makro dla budżetu na 2013 r.

2,9 proc. Tyle wyniesie wzrost gospodarczy…

2,7 proc. …tyle inflacja…

3765 zł …a tyle przeciętna pensja brutto w gospodarce, czyli o 5,6 proc. więcej niż rok wcześniej.

12,4 proc. Taka będzie średnioroczna stopa bezrobocia.

0,6 proc. O tyle wzrośnie zatrudnienie w gospodarce.

Źródło: KPRM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu