Największe słabości natury ludzkiej to też najlepsza pożywka dla przestępców — w szarej strefie królują branże: hazardowa, spirytusowa, paliwowa i tytoniowa. Takie są wnioski z raportu „Przeciwdziałanie szarej strefie w Polsce” wydanego w kwietniu z inicjatywy sekretarza generalnego ONZ Global Compact w Polsce.

— Główne rekomendacje raportu zostały zrealizowane: powstaje inspekcja skarbowa, ujednolica się procedury, zaraz będą regulacja paliwowa i ustawa hazardowa. Rząd pracuje nad kolejnymi postulatami: poprawą jakości funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, szarą strefą w branży tytoniowej i spirytusowej — wylicza Kamil Wyszkowski, dyrektor generalny Global Compact w Polsce, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach w trakcie panelu „Korupcja i szara strefa — jak uzdrowić system”.
500 cystern dziennie
Paweł Szałamacha, minister finansów, ma teraz na oku branżę paliwową, gdzie szare pieniądze płyną szerokim strumieniem. Ubytki podatkowe to ok. 10 mld zł rocznie — podaje Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN). Obciążenia podatkowe stanowią 60 proc. ceny detalicznej, pokusa dla oszustów jest więc ogromna.
— Wykorzystują to przestępcy, którzy codziennie wjeżdżają do Polski z pięćsetką cystern zza granicy, mimo że tam cena detaliczna jest wyższa. W naszym odczuciu głównym problemem jest rozproszenie nadzoru nad branżą. Nie ma przepływu informacji między poszczególnymi bazami danych. Nie wiadomo nawet, ile jest stacji paliw. Oczekujemy konsolidacji naszego nadzoru — mówi Leszek Wieciech, prezes POPiHN.
Jest dobra wiadomość dla Orlenu i Lotosu — rząd ostro zabrał się za uszczelnienie szarej strefy w branży paliwowej. Dzięki temu budżet powinien przytyć o 2,2-2,5 mld zł rocznie.
— Pakiet paliwowy niedługo będzie przedmiotem obrad rządu. Mam nadzieję, że będzie uchwalony przez Sejm przed wakacjami. Wstępna opinia branży była pozytywna m.in. dzięki współpracy z branżą w procesie prac — mówi Paweł Szałamacha.
Latem będzie znowelizowana ustawa o VAT i o grach hazardowych.
W jednych rękach
Sukces w walce z szarą strefą można osiągnąć — pokazała to branża stalowa, którą podatkowi oszuści prawie doprowadzili do bankructwa. Skalę zjawiska pokazują statystyki — oficjalne zużycie stali zbrojeniowej jest w Polsce o połowę niższe niż realne. Branża spięła się, by wypchnąć nieuczciwych konkurentów z rynku. Pomogło wprowadzenie odwróconego VAT.
— Odnieśliśmy sukces w walce z szarą strefą dzięki temu, że mocno rozczłonkowana branża się zjednoczyła — mówi Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.
Eksperci zgadzają się z branżą paliwową — kluczem do walki z szarą strefą jest konsolidacja uprawnień w jednych rękach. Zdarzało się, że sąd oddawał przestępcom sfałszowane banderole i linie produkcyjne papierosów, bo nie udowodnił im przestępstwa.
— Dopiero połączenie działań celników, UKS i służb specjalnych daje możliwości skutecznej walki z szarą strefą — mówi Adam Rapacki, generał policji, wiceminister spraw wewnętrznych w latach 2007-12.
— Dobrze, by Krajowa Administracja Skarbowa była służbą z pełnymi uprawnieniami, w której obok śledczych znajdą się prokuratorzy znający specyfikę przestępstw gospodarczych. Słabością jest system sądowniczy. Nawet jeśli uda się doprowadzić mafijnych bossów do sądu, sprawy są często po latach rozmywane, a przestępcy uniewinniani — mówi Kamil Wyszkowski.
— Konsolidujemy Urzędy Kontroli Skarbowej w jedną sprawną organizację. Wprowadzamy konieczne zmiany prawne — jednym z rozwiązań jest pakiet paliwowy. Potrzebne jest też wyposażenie instytucji w skuteczne narzędzia informatyczne, by w czasie realnym mogły diagnozować zjawiska i podejmować punktowe kontrole w miejscach, gdzie dochodzi do fraudu — odpowiadana te postulaty Paweł Szałamacha.