- Konieczne jest rozwiązanie problemu strukturalnej słabości naszej gospodarki – powiedział Kukies w wywiadzie dla stacji. - Ważne jest abyśmy weszli na ścieżkę wzrostu gospodarczego – dodał.
PKB Niemiec zmniejszał się przez ostatnie dwa lata. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje obecnie, że największa europejska gospodarka osiągnie w tym roku zaledwie 0,3 proc. wzrost. Jeszcze w październiku prognozował, że będzie to 0,8 proc.
Kukies odniósł się do dyskusji dotyczącej limitu zadłużenia wpisanego do konstytucji Niemiec, który według krytyków ogranicza możliwość zwiększania finansowania inwestycji przez państwo kiedy jest to najbardziej potrzebne. Minister finansów uważa, że konieczne są zmiany w tej sprawie, bo Niemcy mają wielkie potrzeby dotyczące inwestycji w infrastrukturę, jak koleje, drogi, mosty, telekomunikację, ale również edukację.
- Większość inwestycji w naszym kraju musi jednak pochodzić z sektora prywatnego – zastrzegł.
Kukies przyznaje, że wymaga to stworzenia atrakcyjnych warunków dla biznesu, aby „odkrył ponownie Niemcy”. Minister finansów zwrócił uwagę, że niemieckie firmy dobrze radzą sobie na świecie, co odzwierciedlają ich wysokie notowania giełdowe, ale „są pod presją” w kraju.
- To jest zatem problem, który musimy naprawić – powiedział – Musimy zaoferować im lepsze warunki inwestowania i działalności badawczo rozwojowej w Niemczech – dodał.
Kukies prawdopodobnie nie będzie długo ministrem finansów, bo za miesiąc odbędą się wybory parlamentarne w Niemczech, które przetasują krajowy układ polityczny, wysuwając na czoło centroprawicowe CDU/CSU.
