Minister gospodarki odpowiada ambasadorom

opublikowano: 12-07-2013, 00:00

GDDKiA działa zgodnie z prawem. Obecne opinie wicepremiera odbiegają jednak od prezentowanych rok temu.

Janusz Piechociński odpowiedział na list ambasadorów Irlandii, Austrii, Portugalii, Niemiec, Francji i Holandii, w którym napisali, że złe traktowanie firm drogowych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) narusza ich finansowe interesy i fatalnie wpływa na postrzeganie biznesowego otoczenia w Polsce. GDDKiA działa zgodnie z prawem polskim i unijnym

— uważa wicepremier Janusz Piechociński, a organizowane przez nią przetargi są kontrolowane przez Urząd Zamówień Publicznych oraz instytucje zarządzające funduszami unijnymi. „Pojawiające się nieprawidłowości maja charakter jednostkowy, natomiast system kontroli zamówień publicznych jest oceniany przez ww. instytucje pozytywnie” — napisał Janusz Piechociński.

Jego zdaniem, winni problemom przy budowie polskich dróg są wykonawcy, którzy skalkulowali cenę na zbyt niskim poziomie, aby tylko otrzymać zlecenie. GDDKiA nie może im dopłacić, bo byłoby to nieuczciwe w stosunku do tych firm, które zaproponowały wyższe ceny. Ponadto wówczas projekty mogłaby zakwestionować Komisja Europejska.

List kontra raport

Tymczasem wykonawcy i ambasadorzy podkreślają, że nie liczą na dopłaty do cen kontraktów, lecz na zaspokojenie roszczeń wynikających z nieprawidłowej dokumentacji GDDKiA czy innych niż opisane warunków gruntowych. Rok temu, kiedy Janusz Piechociński opracował raport dotyczący polskiego rynku budowlanego, podzielał te opinie, wskazując na „problem nieterminowego, niezgodnego z umową, rozstrzygania roszczeń zgłaszanych przez wykonawcę w trakcie realizacji umowy” przez zamawiającego.

Zgadzał się też z wykonawcami, że nie mogli przewidzieć gigantycznego wzrostu cen materiałów, jaki nastąpił podczas budowlanego bumu. „Kontrakty typu FIDIC (…) zostały w Polsce mocno zmienione” — napisał w tamtym raporcie wicepremier.

„Kontrakty stosowane przez GDDKiA zawierają zapisy będące de facto powieleniem Ogólnych Warunków Kontraktu FIDIC” — to natomiast cytat z odpowiedzi na list ambasadorów.

Janusz Piechociński podkreśla obecnie, że problem „zwlekania” GDDKiA z wypłatą wynagrodzeń wykonawcom dotyczy tylko tych zleceń, w których są wątpliwości dotyczącejakości prac wykonanych przez firmy. W raporcie natomiast pisał o tym, że zamawiający przekracza 42-dniowy termin na rozpatrywanie roszczeń. Piętnował też kontrowersyjne zapisy umów, dotyczące możliwości ich składania.

Gospodarcze warsztaty

W liście do ambasadorów Janusz Piechociński deklaruje chęć dalszej współpracy z budowlanymi firmami.

„Zamierzam w drugiej połowie roku zorganizować w Ministerstwie Gospodarki warsztaty będące wymianą doświadczeń odnośnie sytuacji przedsiębiorstw wykorzystujących fundusze strukturalne” — napisał Janusz Piechociński.

Firmy są rozczarowane. Podkreślają, że za problemy z budową dróg przedstawiciele administracji wciąż obwiniają tylko wykonawców, nie widząc uchybień po stronie zamawiających. List ambasadorów przyniósł jednak efekty.

— Przedstawiciele GDDKiA zaczęli chętniej rozmawiać z wykonawcami o roszczeniach i problemach — mówi jeden z reprezentantów firm. Nadal jednak strony nie mogą porozumieć się co do kwot. Wykonawcy roszczenia szacują na 10 mld zł, GDDKiA na 4,12 mld zł (wnioski do GDDKiA) oraz 2,8 mld zł (sprawy w sądzie).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy