"Uderzyły mnie ataki na Leo Beenhakkera, jakie pojawiły się w pomeczowych wypowiedziach i w dzisiejszej prasie. Mecz był słaby, ale taka ocena holenderskiego szkoleniowca jest niesprawiedliwa. Irytują mnie zwłaszcza słowa krytyki wypowiadane przez osoby odpowiedzialne w PZPN za szkolenie trenerów i zawodników - Jerzego Engela i Antoniego Piechniczka. Ci panowie zasiadają w zarządzie PZPN i w ostatnich latach niewiele zrobili, by taki długofalowy program szkolenia powstał. Teraz rzucili się na Beenhakkera jak hieny" - powiedział minister Lipiec.
"W Polsce szkolenie zawodników jest na bardzo niskim poziomie. W rozmowie z panem Beenhakkerem doszliśmy do wniosku, że nasi trenerzy nie chcą się uczyć. Przecież Beenhakker ma tyle samo lat co Piechniczek, a nadal jest czynnym trenerem i cały czas się doucza. Tymczasem nasi szkoleniowcy uważają, że jak już coś osiągnęli, to ich miejsce jest w zarządzie PZPN. Ja optowałem za zatrudnieniem trenera zza granicy właśnie dlatego, żeby go odciąć od wpływów zarządu PZPN" - dodał Lipiec.
W oświadczeniu PZPN przesłanym w piątek PAP napisano, że cytowane w prasie krytyczne opinie Engela na temat Beenhakkera wynikają z subiektywnego odczucia.
W sobotę w meczu grupy A eliminacji mistrzostw Europy Polska przegrała w Erewanie z Armenią 0:1. (PAP)