Minister nie sprawdzi konfliktu interesów

Dawid Tokarz
30-01-2007, 00:00

Tomasz Lipiec, który powołał Andrzeja Ruskę do oczyszczenia PZPN, unika komentowania jego powiązań z Zygmuntem Solorzem-Żakiem.

Kuratorem PZPN nadal będzie człowiek, który sprzedał prawa do transmisji swojemu partnerowi biznesowemu

Tomasz Lipiec, który powołał Andrzeja Ruskę do oczyszczenia PZPN, unika komentowania jego powiązań z Zygmuntem Solorzem-Żakiem.

Czy, powołując Andrzeja Ruskę na kuratora PZPN, minister sportu Tomasz Lipiec wiedział o konflikcie interesów, w jakim znalazł się on jako szef Ekstraklasy chodzi o bezprzetargową sprzedaż praw medialnych do pucharu ligi Polsatowi, którego właściciel jest wspólnikiem Ruski w interesach)? A jeśli nie wiedział, to czy zamierza coś z tym zrobić?

— Jedyny komentarz jest taki: o sprzedaży praw medialnych decydowała rada nadzorcza i akcjonariusze Ekstraklasy. I to oni powinni się w tej sprawie wypowiadać — usłyszeliśmy z ust Katarzyny Doraczyńskiej, rzecznika ministra Lipca.

Tyle że najbardziej bulwersujący w sprawie jest nie sam konflikt interesów, w którym tkwił Andrzej Rusko, ale to, w jakim świetle stawia go on jako „czyściciela” układów w futbolu. Przypomnijmy: ujawniliśmy, że Andrzej Rusko, który ma oczyścić polską piłkę z niejasnych interesów, sam nie jest bez skazy.

 

Niedawne związki

Kontrowersje dotyczą jego prezesury w Ekstraklasie, spółce, która w imieniu klubów I ligi przejęła od PZPN zarządzanie rozgrywkami Orange Ekstraklasy. Najważniejszym krokiem Ruski jako szefa Ekstraklasy (jest nim od listopada 2005 r.) było stworzenie nowych rozgrywek: Pucharu Ekstraklasy.

W listopadzie 2006 r. prawa do transmisji z meczów pucharu Ekstraklasa sprzedała bez przetargu Polsatowi, który za trzyletnią wyłączność zapłacił 6 mln zł. Media pisały wtedy o związkach Andrzeja Ruski z Zygmuntem Solorzem-Żakiem (był m.in. założycielem, dyrektorem generalnym, prezesem i członkiem rady nadzorczej Polsatu). Za każdym razem dodawały jednak, że to związki „dawne”. A to nieprawda. Jak ujawniliśmy, tak w chwili podpisywania umowy z Polsatem, jak i dziś Andrzeja Ruskę z Zygmuntem Solorzem-Żakiem wiążą ścisłe biznesowe związki: jest jego wspólnikiem w dwóch spółkach.

Kurator PZPN jest prezesem i właścicielem 40 proc. udziałów w spółce Solpol, prowadzącej przy głównej ulicy Wrocławia, Świdnickiej, dwa domy handlowe. 51 proc. Solpolu ma Zygmunt Solorz-Żak!

On też jest największym akcjonariuszem Gureksu, spółki, która jest właścicielem terenów po upadłej hucie w Siechnicach. Właściciel Polsatu jest też szefem rady nadzorczej Gureksu. Jego prezesem i akcjonariuszem jest… Andrzej Rusko.

 

Jaki konflikt?

— Moje związki z panem Solorzem kiedyś rzeczywiście były ścisłe. Na przestrzeni lat wykazują one jednak tendencję spadkową i dziś są śladowe, a wkrótce może zupełnie znikną — mówił we wczorajszym „PB” Andrzej Rusko.

I przekonywał, że o konflikcie interesów nie ma mowy.

KONFLIKT INTERESÓW NR 2

Jedną z pierwszych decyzji Andrzeja Rusko jako kuratora było powołanie nowego szefa Wydziału Dyscypliny PZPN. Został nim Michał Tomczak, warszawski adwokat. To właśnie on w czerwcu 2005 r. został pierwszym tymczasowym prezesem Ekstraklasy SA. Jednym z jego głównych zadań było znalezienie następcy. Zatrudnił firmę doradztwa personalnego Diversa. Jedną z zarekomendowanych przez nią osób był Andrzej Rusko, który został wybrany. Media ujawniły, że właścicielem Diversy jest żona Tomczaka. Ten mówił, by nie doszukiwać się podtekstów. Tymczasem ustaliliśmy, że Ewa Tomczak w aktach rejestrowych figuruje jako członek zarządu. A właścicielem jest… sam Michał Tomczak!

DawidTokarz

Czytaj także:

Rusko, czyściciel

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Minister nie sprawdzi konfliktu interesów