Minister rozwoju kontra minister finansów

Resort rozwoju broni kierowców ciężarówek przed fiskusem i drakońskimi karami za niezgłoszenie przewozu towarów akcyzowych.

Mateusz Morawiecki, szef resortu rozwoju, został ministrem finansów, by skoordynować prace obu resortów. Okazuje się jednak, że w obu ministerstwach panuje pluralizm. Minister rozwoju i finansów — a właściwie jego urzędnicy ze Świętokrzyskiej — przygotowali projekty ustaw i rozporządzenia mające pomóc w uszczelnieniu systemu podatkowego. Planowane jest wdrożenie od lipca przyszłego roku satelitarnego monitoringu ciężarówek przewożących m.in. wyroby akcyzowe, takie jak paliwa i biopaliwa, tytoń, rozcieńczalniki i skażony etanol. Od stycznia 2017 r. ich nadawcy i odbiorcy będą także musieli zgłaszać w systemie resortu finansów wysyłkę towarów. Jeśli tego nie zrobią, grozi im kara wysokości 46 proc. ładunku netto. Drakońskie kary grożą także kierowcom, jeśli sami nie zgłoszą ładunku albo jeśli nie zrobią tego kontrahenci.

Zobacz więcej

ZA CUDZE WINY: Przewoźnicy protestują przeciwko karaniu kierowców za nieprzestrzeganie przepisów przez kontrahentów. W obronę wzięli ich także urzędnicy. Fotolia

Niewinny — ukarany

Podlegający temu samemu ministrowi urzędnicy z placu Trzech Krzyży wzięli jednak kierowców w obronę. „Projektodawca nakłada na kierującego środkiem transportu niewspółmierne, w odniesieniu do jego zarobków, kary. Za niedokonanie zgłoszenia do rejestru — przewidziana jest kara 20 tys. zł. (…) Karę w wysokości 20 tys. zł, kierujący będzie ponosił także w przypadku, gdy zgłoszenia nie dokona podmiot wysyłający czy odbierający. Ponoszenie odpowiedzialności finansowej za niezrealizowanie obowiązków przez osoby trzecie jest nieuzasadnione” — napisał Tadeusz Kościński, podsekretarz stanu w resorcie rozwoju. Rządowe Centrum Legislacji uważa je nawet za niekonstytucyjne. Obie instytucje twierdzą też, że w proponowanych w projektach terminach nie da się wdrożyć zmian. Resort rozwoju uważa, że potrzeba czasu na przygotowanie, wraz z Ministerstwem Cyfryzacji, specyfikacji technicznej i przetargu na system śledzenia oraz budowę sieci dystrybucji i serwisowania urządzeń. Twierdzi, że realny termin to koniec III kwartału 2017 r.

Zmasowany atak

Domaga się także przeprowadzenia konsultacji publicznych, których pierwotnie nie przewidział fiskus, by ocenić skutki dla przedsiębiorców. Rządowi urzędnicy zalecają też omówienie projektu z innymi państwami unijnymi, by zagraniczni dostawcy, odbiorcy i przewoźnicy mogli się do niegodostosować. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa twierdzi nawet, że jest on niezgodny z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi przewozu towarów niebezpiecznych (ADR). Chodzi m.in. o wpisanie w projekt nakazu zatrzymania się pojazdu na najbliższym postoju, jeśli lokalizator jest niesprawny. MIiB wskazuje, że na przykład kierowca cysterny wiozący 3 tys. l paliwa nie może tego zrobić, bo jest to niezgodne z ADR, precyzyjnie określającymi zasady parkowania takich pojazdów. Resort twierdzi też, że lokalizatory w pojazdach wożących substancje niebezpieczne muszą być w wersji przeciwwybuchowej. Pytanie tylko, kto i jak to będzie sprawdzał. Resort spraw wewnętrznych twierdzi, że projekt nakłada dodatkowe obowiązki na policję i straż graniczną. Przestrzega też, że przejścia graniczne nie są do tego przystosowane. Obawia się również, że biurokracja, spowodowana koniecznością zgłaszania przesyłek, zmusi wielu kierowców do czekania na przejściach granicznych na dopełnienie formalności, co ograniczy ich przepustowość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Minister rozwoju kontra minister finansów