Minister straszy dużych inwestorów

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 24-10-2007, 00:00

Inwestor, który chce wydać 800 mln zł, nie przyjechał do Polski. Wolał poczekać. Za radą obecnego ministra. Czarny PR czy rozsądek?

Apollo Tyres, który chce zatrudnić 2,5 tys. osób, przekłada wizytę

Inwestor, który chce wydać 800 mln zł, nie przyjechał do Polski. Wolał poczekać. Za radą obecnego ministra. Czarny PR czy rozsądek?

Apollo Tyres, hinduski producent opon, chce — być może w Polsce — wydać 800 mln zł i zatrudnić 2,5 tys. osób. Agencja inwestycji zaproponowała Hindusom 40 ha w gminie Morawica koło Kielc na terenie Starachowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz tereny w Redzikowie w słupskiej strefie. Przed wyborami miały się już odbyć spotkania z potencjalnymi dostawcami energii.

Pojawia się i znika

— Inwestor spotkał się z Marcinem Korolcem, wiceministrem gospodarki, który powiedział, że za chwilę może go nie być. To zniechęciło firmę, która przyjedzie dopiero za tydzień — mówi osoba związana z negocjacjami.

Okazuje się, że minister, który nie jest członkiem PiS, a był doradcą Jana Kułakowskiego podczas negocjacji z UE i pracował w UKIE w gabinecie Danuty Hübner, rozmawia tak ze wszystkimi.

— Gdy przychodził zagraniczny inwestor, uprzedzałem go, że lada dzień będziemy mieć wybory i następnym razem, gdy będzie się spotykał z wiceministrem gospodarki, może to być ktoś inny i dla tej nowej osoby inne rzeczy mogą być istotne. Takiego postawienia sprawy wymagają partnerskie relacje — twierdzi Marcin Korolec, wiceminister gospodarki.

Chwyt marketingowy

Relacje relacjami, ale nie jest to dobry chwyt marketingowy.

— W dyplomacji tak się spraw nie załatwia. Sytuacja jest niezręczna. Minister powinien pracować, jak dotąd i realizować aktualną politykę gospodarczą — uważa Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Część ekspertów uspokaja, że polityka i politycy mają niewielki wpływ na inwestycje.

— Polska od kilku lat ma dobre notowania wśród inwestorów. Wynika to z uwarunkowań makroekonomicznych. Klimat inwestycyjny nie zależy od tego, kto sprawuje władzę, tylko od czynników większego kalibru. Nie zauważyliśmy osłabienia zainteresowania ani przed wyborami, ani po nich. Polityka dotycząca inwestycji nie ulega dużym zmianom — mówi Krzysztof Lipka, partner w firmie doradczej KPMG, która zajmuje się m.in. obsługą inwestorów zagranicznych.

Stała polityka

Liczy na to także wiceminister Korolec.

— Decyzje dotyczące wsparcia dla inwestorów zagranicznych nie mają charakteru politycznego. Mamy opracowany system wspierania inwestorów, mamy ministra finansów bardzo wyczulonego na punkcie odpowiedniego wykorzystywania państwowych pieniędzy w programach wieloletnich, mamy bardzo ścisłą współpracę ekspercką. To nie powinno się zmienić, bez względu na to, czy będzie działać ten rząd czy inny — mówi Marcin Korolec.

— Tym bardziej dziwi jego zachowanie wobec inwestorów. Ciekawe, ilu już odstraszył? — zastanawia się prezes jednej ze stref ekonomicznych.

Małgorzata Grzegorczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu