Minister wbił łopatę, choć nieruchomości niewykupione

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2010-08-02 00:00

Specustawa autostradowa miała przyśpieszyć wykup gruntów. Miała…

Drogowcy spóźniają się z wywłaszczeniami na trasie Toruń — Stryków

Specustawa autostradowa miała przyśpieszyć wykup gruntów. Miała…

Chcesz kupić działkę i zbudować dom. Sprawdzasz plan zagospodarowania terenu. "Jest czysty". Budujesz dom i mieszkasz zadowolony. Nagle dowiadujesz się, że trzeba poszukać innego lokum, bo tędy przejdzie autostrada. Miała biec innym szlakiem, ale po społecznych i przyrodniczych analizach okazało się, że trzeba zbudować ją tutaj. To nie scenariusz filmu, ale samo życie po zmianie specustawy o wykupie gruntów pod drogi. Samo życie, które dopiekło mieszkańcom gminy Piątek (centrum Polski), przez których działki przejdzie autostrada A1 Toruń —Stryków.

— Rozmawiałem z nimi tydzień temu. Wiedzą, że będą musieli się wyprowadzić, ale nie otrzymali jeszcze żadnych dokumentów dotyczących wykupu nieruchomości. Nie mają wycen i nie wiedzą, kiedy je dostaną. Już mogliby szukać nowego miejsca zamieszkania, ale nie wiedzą, na jaką zapłatę mogą liczyć za nieruchomości, ani ile czasu dostaną na wyprowadzkę. Nie tak powinno się to załatwiać — mówi Krzysztof Lisiecki, wójt gminy Piątek.

Mieszkańcy o wyprowadzce wiedzą od wielu miesięcy, ale bez decyzji o wywłaszczeniu czy propozycji cenowych wykupu nieruchomości nie mogą szukać nowego lokum. Wśród właścicieli nieruchomości są także rolnicy. Dla nich budowa autostrady może oznaczać nie tylko zmianę miejsca zamieszkania, ale i zajęcia.

Start z pompą

Ale w czym problem? Przecież autostrada A1 Toruń — Stryków jest już w budowie:

"16 lipca 2010 r. rozpoczęła się budowa (…) autostrady z Torunia do Strykowa. (…) W uroczystym wbiciu łopaty na odcinku Brzezie — Kowal, w miejscu, gdzie powstanie przyszły węzeł Pikutkowo k. Włocławka oraz w okolicy Sodówki na odcinku Piątek —Stryków wziął udział minister infrastruktury Cezary Grabarczyk" — napisała w informacji prasowej Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Urzędnicy warszawskiej centrali dyrekcji twierdzą, że na trasie Stryków — Toruń wykupiono niemal wszystkie grunty i pozostały tylko pojedyncze działki.

— U nas do wykupu jest około 11 km gruntów prywatnych i gminnych — mówi Krzysztof Lisiecki.

To niemało. Co prawda cała autostrada Toruń — Stryków liczy około 140 km, ale jest podzielona na pododcinki, a części Sójki — Kotliska, Piątek — Stryków, których dotyczy problem, liczą odpowiednio 15 i 21 km. Brakuje więc niemało gruntów.

W Piątku twierdzą, że podobna sytuacja jest w gminie Krzyżanów. Wójt Tomasz Jakubowski nie widzi problemu: po prostu drogowa dyrekcja wykupi grunty i ludzie się wyprowadzą.

Co ciekawe, o sprawie nie wie nic Tomasz Żak z tarnowskiego Poldimu ani Paweł Brzezowski z firmy Johann Bunte, wykonawcy dwóch odcinków autostrady, gdzie występują gruntowe problemy.

Wszystko będzie OK

Pytaniem o problemy z wykupem zdziwiony był Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. Obiecuje sprawę wyjaśnić. Zaniepokojeniu właścicieli nieruchomości przy trasie A1 nie dziwi się natomiast Maciej Zalewski, rzecznik łódzkiego oddziału GDDKiA, ale uspokaja.

— Zgodnie ze specustawą właściciele nieruchomości otrzymują decyzję o wywłaszczeniu. Później przyjdzie do nich niezależny rzeczoznawca, który wyceni nieruchomość — wyjaśnia Tomasz Zalewski.

Otrzymają zapłatę i będą musieli poszukać sobie innego miejsca zamieszkania.

— Na razie jednak byli u nas tylko pracownicy dyrekcji i starali się dowiedzieć, czy będzie możliwość znalezienia zastępczych lokali dla mieszkańców — mówi wójt Piątka.

A co, jeśli mieszkańcy nie zaakceptują wyceny? Mogą iść do sądu, ale to nie wstrzyma wywłaszczenia i budowy autostrady.

Zaczęło się od Natury

Problemy z gruntami na A1 to pokłosie także zmiany przepisów środowiskowych. Zgodnie z unijnymi wymogami przy realizacji inwestycji infrastrukturalnych trzeba przedstawić różne warianty wykonania. W przypadku A1 Toruń — Stryków niemal wszystkie warianty wchodziły w kolizję z obszarami Natura 2000, ale ten, który wybrano, okazał się przyrodniczo najmniej dotkliwy. Ale to oznaczało konieczność zmiany pierwotnej lokalizacji, wykup nowych gruntów i wywłaszczenia.

Okiem EKSPERTA

To nie tak, panowie nie tak

Janusz Piechociński (PSL), wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury i poseł PSL

Specustawa drogowa miała być narzędziem ułatwiającym uzyskanie gruntów od właścicieli, którzy nie chcą ich sprzedać na zasadzie "nie, bo nie". Nie powinno być natomiast tak, że rok temu powiedziano ludziom, iż będą musieli się wyprowadzić, a do tej pory nie wykupiono gruntów.

Skontaktuję się z wójtem gminy Piątek i przedstawicielami inwestora i wyjaśnię sprawę. Minister wbił łopatę, a pewnie jak na razie będą trwały tylko wstępne prace.