Ministerialne tarcia o 22 złote

Jacek Zalewski
opublikowano: 06-10-2010, 00:00

Z tygodniowym przekroczeniem terminu Rada Ministrów wreszcie ustaliła wysokość przyszłorocznej płacy minimalnej. Stanęło na kwocie brutto 1386 zł, forsowanej przez samego premiera Donalda Tuska oraz ministra finansów Jacka Rostowskiego, a nie na 1408 zł. Tę drugą wielkość już dawno wynegocjowali udziałowcy Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych. Jej ustaleń bronili Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, oraz Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej.

Po sporze o otwarte fundusze emerytalne to kolejna w ostatnim czasie porażka ministrów Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie pomogło im duchowe wsparcie i pracodawców, i związkowców. Członkowie Komisji Trójstronnej z żalem, a niektórzy z oburzeniem stwierdzili, że rząd z jednej strony namawia do dialogu i docenia jego wartość, ale z drugiej podejmuje decyzje według własnego przekonania. Poza tym bardzo narzekali na opóźnianie decyzji w sprawie płacy minimalnej, albowiem im wcześniej zostanie ustalona jej wysokość, tym lepiej dla gospodarki — można przygotowywać biznesplany czy strategie kosztowe.

Zupełnie inną kwestią jest sens istnienia takiej kategorii, jak płaca minimalna oraz jej skutków gospodarczych. Doświadczenia wielu państw dowodzą, że zbyt wysoki jej poziom hamuje przyrost miejsc pracy, natomiast zamrażanie realnej wartości daje efekt odwrotny. Dlatego według resortu finansów nawet te 22 zł różnicy były warte kolejnego starcia wewnątrządowego oraz narażenia się na zarzuty strony społecznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu