Ministerstwo Gospodarki: będą kontyngenty na stal

Maria Trepińska
opublikowano: 2002-05-24 00:00

Przed gmachem Ministerstwa Gospodarki znów mogą ustawić się kolejki importerów stali. Resort przygotowuje bowiem rozporządzenie dotyczące wprowadzenia kontyngentów oraz ceł. Importerzy boją się urzędniczej samowoli.

W Ministerstwie Gospodarki trwają ostatnie przygotowania do wprowadzenia kontyngentów na importowane wyroby hutnicze oraz ceł ochronnych. Rząd wkrótce ma zająć się tą sprawą. Pierwszym krokiem w kierunku uszczelniania naszego rynku było rozporządzenie MG o automatycznej rejestracji obrotu wyrobów hutniczych z 20 kwietnia, które od początku obowiązywania wywołało duże zamieszanie, powodując kolejki przed gmachem resortu. Po miesiącu scenariusz może się powtórzyć.

Nowe przepisy mają obowiązywać od czerwca. Importerzy stali obawiają się ponownego zamieszania. Dlatego część z nich szykuje już wnioski o kontyngent i czeka na numer Dziennika Ustaw, w którym rozporządzenie zostanie opublikowane.

— Na wszelki wypadek mamy już gotowy namiot do wykorzystania w kolejce pod resortem — mówi jeden z importerów.

W praktyce rozporządzenie może oznaczać, że tylko część importerów załapie się na kontyngent. Jeśli określona w nim wielkość importowanych wyrobów zostanie przekroczona, importer zapłaci cło. W MG trwają ustalenia co do jego wysokości. Według naszych informacji, będzie ono wynosiło, w zależności od asortymentu, od 24 do 30 proc.

— Najbardziej niepokoi nas to, że przyznawanie kontyngentów będzie odbywało się na zasadzie dobrej woli urzędnika — mówi Piotr Gulczewski z firmy Dagat, która importuje na potrzeby przemysłu samochodowego.

Zdaniem Henryka Pfeifera, prezesa Huty Ferrum, producenta rur, ważne jest to, które wyroby hutnicze zostaną objęte kontyngentem.

— Huta Ferrum jest całkowicie uzależniona od importu wsadu do produkcji rur. Wprowadzenie ograniczeń może wpłynąć na poziom produkcji i doprowadzić do paradoksalnej sytuacji, że krajowy producent będzie płacił cło. Zwróciliśmy się w tej sprawie do resortu gospodarki oraz Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej — mówi Henryk Pfeifer.

Huta Buczek, producent rur i profili giętych, również wystosowała pismo do HIPH. Eksperci izby uczestniczą bowiem w przygotowaniu nowych uregulowań.

Zdaniem Karola Lipowczana, wiceprezesa HIPH, wprowadzenie kontyngentów na import wyrobów jest koniecznością, aby chronić polskie zakłady stalowe. Zwłaszcza że wcześniej cła wprowadziły USA oraz Unia Europejska.

— Prowadzony od miesiąca przez resort gospodarki monitoring pozwoli określić wielkość importu — dodaje Karol Lipowczan.

Według Andrzeja Szarawarskiego, wiceministra gospodarki, import stanowi 40-50 proc. polskiego rynku.

— Wcześniej nie było ochrony polskich producentów, dlatego huty znalazły się w trudnej sytuacji — mówi Zbigniew Sikora, dyr. ds. handlowych Huty Buczek w Sosnowcu.