W Izraelu — kraju, który jest dobrym przykładem efektywnego wsparcia biznesowych debiutantów — mówi się, że nawet taksówkarze wiedzą, czym jest start-up. U nas to określenie powoli wychodzi poza zamknięty krąg osób tworzących i promujących tę społeczność. Po części za sprawą planów Ministerstwa Rozwoju (MR), które deklaruje, że chce zmotywować menedżerów spółek skarbu państwa do współpracy z polskimi start-upami.

Czempioni inwestorami
Pomóc młodym innowacyjnym firmom w rozwoju ma program „Start in Poland”. Ma ułatwić dostęp start-upów do spółek skarbu państwa. A rezultatem tej współpracy ma być zaistnienie tych pierwszych na globalnym rynku i podniesienie innowacyjności tych drugich. Polscy czempioni mają nie tylko dostarczać finansowanie, ale dzielić się wiedzą i udostępniać start-upom infrastrukturę. Każde z przedsiębiorstw uczestniczących w programie ma pełnić rolę partnera branżowego i odpowiadać za konkretną gałąź rynku.
MR chce lepiej wykorzystać potencjał istniejących elementów startupowego ekosystemu — inkubatorów przedsiębiorczości, centrów transferu technologii, i zaangażować w program fundusz Agencji Rozwoju Przemysłu. Państwowe spółki będą miały za zadanie określić listę potrzeb, a część z nich także wybrać spośród członków zarządu osobę odpowiedzialną za innowacje, i wreszcie: inwestować w projekty polskich start-upów. W identyfikacji potrzeb dużych przedsiębiorstw mają pomóc brokerzy Agencji Rozwoju Przemysłu. Do programu zapraszane będą start-upy, które mają
pomysły na ulepszenie działalności spółek państwowych w różnych dziedzinach, także w marketingu, oraz te, które będę w stanie odpowiedzieć na już zdefiniowane potrzeby. Wybrane firmy przejdą proces akceleracji: będą przygotowywać produkt do zastosowania, rozmawiać z przedstawicielami przedsiębiorstwa i jego klientami, wezmą też udział w warsztatach z mentorami. Zgodnie z tradycją takich programów i ten zakończy się Demo Day, czyli prezentacją wybranych zespołów. Najciekawsze będą miały szansę na inwestycję, która umożliwi realizację projektu.
Drugą rundę finansowania — tzw. early stage — ma zapewnić fundusz typu FIZAN (fundusz inwestycyjny zamknięty, który tworzy aktywa finansowe lub rzeczowe powierzone przez inwestorów). Jego model działania będzie zbliżony do korporacyjnych funduszy venture capital (są nimi np. Intel Capital czy Google Ventures). W zamian za majątek wniesiony do funduszu inwestorzy obejmą certyfikaty inwestycyjne, czyli papiery wartościowe na okaziciela.
Konieczna weryfikacja
MR zakłada, że źródłem finansowania funduszu mogą być: nowa emisja certyfikatów inwestycyjnych skierowana do inwestorów, sprzedaż aktywów z portfela funduszu, przychody z oferowanych instrumentów dłużnych, kredyty i pożyczki. Funduszem będzie zarządzała nowa spółka z o.o. o roboczej nazwie Start in Poland Management, zarządzana przez fundusz ARP Venture. Ten ostatni ma wzbogacić się o ekspertów doświadczonych w tworzeniu modeli finansowych i prawnych, znających specyfikę funduszy inwestycyjnych zamkniętych. To wszystko to dopiero założenia, które MR chce zweryfikować, przeprowadzając analizy prawne i podatkowe.