Firmy obracające towarami podwójnego zastosowania muszą nadal starać się o zezwolenia indywidualne na import tych produktów. To sprzeczne z prawem unijnym.
Departament Kontroli Eksportu (DKE) w Ministerstwie Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej nie zaczął wydawać zezwoleń generalnych wspólnotowych i narodowych oraz zezwoleń globalnych na obrót towarami podwójnego zastosowania (strategicznymi), mimo że powinien to robić od 1 maja 2004 r.
— Wprawdzie nie odczuwamy niedogodności związanych ze staraniem się o zezwolenia na import, bo importujemy niewiele towarów strategicznych, jednak duży problem stanowi dla nas uzyskanie zezwoleń na eksport tych artykułów. Przez pierwsze trzy tygodnie od momentu wejścia Polski do UE nie otrzymaliśmy żadnego pozwolenia na eksport — mówi Anna Biedrzycka, pełnomocnik ds. jakości w firmie M&M Air Cargo Service.
Niestety — eksporterzy, którym zależy na czasie, muszą czekać. Nie wiadomo, kiedy resort gospodarki uporządkuje sytuację. Dotychczas zmieniono tylko wzory wniosków i zmniejszono opłaty za wydanie zezwoleń.
Wbrew przepisom Unii
Przed akcesją w Polsce zezwolenia na eksport towarów strategicznych były przyznawane inaczej niż w UE. Inne także było ich znaczenie. Podstawą wydawania zezwoleń indywidualnych, generalnych i globalnych była ustawa z 29 listopada 2000 r. o obrocie z zagranicą towarami, technologiami i usługami o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa, a także dla utrzymania międzynarodowego pokoju oraz zmianie niektórych ustaw. Zgodnie z jej przepisami, indywidualne pozwolenie na eksport towarów strategicznych mogą uzyskać przedsiębiorcy, którzy mają certyfikowany wewnętrzny system kontroli (WSK). O zezwolenie generalne można się starać dopiero po 3 latach od uzyskania certyfikatu Systemu Zarządzania Jakością PN-EN ISO 9001:2001, rozszerzonego o wymagania WSK, zaś globalne miało być przyznawane po upływie kolejnych dwóch lat. Natomiast sam obowiązek posiadania WSK został wprowadzony na początku 2003 r.
Tymczasem unijne Rozporządzenie Rady Wspólnot Europejskich nr 1334/2000 z 22 czerwca 2000 r. pozwala każdej firmie spełniającej wymagania bezpieczeństwa obrotu starać się o wspólnotowe pozwolenie generalne i narodowe. Nie wymaga się przy tym żadnych zezwoleń na import towarów.
Urzędowy chaos
Kilka miesięcy temu Jacek Śliwowski, dyrektor Departamentu Kontroli Eksportu, zapewniał, że grupa uczestników obrotu towarami strategicznymi zostanie zwolniona z konieczności uzyskiwania zezwoleń na import. Tak się jednak nie stało, a Jacek Śliwowski uchyla się od komentarza na ten temat.
— W grupie najbardziej dotkniętych obecnymi utrudnieniami firm są importerzy oraz spedytorzy. Konieczność uzyskiwania zezwoleń w imporcie dokonywanym w ramach wspólnoty jest co najmniej niezrozumiała — mówi Tomasz Gudima, właściciel firmy konsultingowej Intom Systemy Jakości.
Obrót towarami podwójnego zastosowania w wydaniu wspólnotowym polega na prawidłowym, zgodnym z prawem, przygotowaniu eksportu. Przygotowanie to ma na celu sprawdzenie importera i końcowego użytkownika przed dokonaniem eksportu. To z kolei zwalnia importera od uzyskiwania dodatkowych zezwoleń i nakłada na niego jedynie obowiązek prowadzenia ewidencji obrotu.
— Import towarów podwójnego zastosowania z krajów UE oraz z USA, Kanady, Australii, Nowej Zelandii, Japonii powinien być zwolniony z konieczności uzyskiwania zezwoleń indywidualnych. Wyjątkiem od tej reguły są towary objęte szczególną ochroną danego państwa — członka UE. Ich lista powinna być opublikowana w Dzienniku Urzędowym Wspólnot Europejskich na wniosek danego państwa członkowskiego — twierdzi Tomasz Gudima.
W Polsce nadal nie stosuje się także zapisu rozporządzenia, który mówi o wydawaniu zezwolenia generalnego wspólnotowego oraz zezwolenia generalnego narodowego dla transferów w ramach Unii. Ponadto nie stosuje się zasad rozliczeń między uczestnikami obrotu z zagranicą za pośrednictwem sprawozdań z prowadzonej ewidencji obrotu w danym przedsiębiorstwie, bez konieczności uzyskiwania zezwolenia indywidualnego.
Brak realizacji
Do 1 maja 2004 r. niezbędnym elementem realizacji polskiej ustawy była konieczność uzyskiwania zezwoleń indywidualnych. Jednak po naszej akcesji Polska powinna przestrzegać podstawowych reguł prawnych wynikających z prawa wspólnotowego.
— DKE jest organem władzy wykonawczej — do jego obowiązków należy dostosowanie krajowego prawa w zakresie WSK do Rozporządzenia 1334/2000. Definicja rozporządzenia mówi, że jest to norma prawna, która obowiązuje w całości. Staje się częścią wewnętrznego porządku prawnego państw członkowskich bez konieczności podejmowania jakichkolwiek działań z ich strony. Jest ponad krajowym prawem wewnętrznym i nie wymaga transpozycji do prawa krajowego. Dlaczego więc nie jest stosowana w Polsce? — zastanawia się Tomasz Gudima.
Także zapisy ustawy z 29 listopada 2000 r. nie powinny być dłużej stosowane.
— Rozporządzenie 1334/2000 daje oczywiście krajom członkowskim pewną swobodę realizacji zawartych w nim wytycznych. Swoboda ta jest jednak związana ze sposobem respektowania kontroli obrotu, przez np. konieczność wdrożenia certyfikowanego systemu WSK. Nowa ustawa może więc regulować wewnętrzne zasady realizacji rozporządzenia wspólnotowego, jednak jej brak do dnia dzisiejszego nie powinien przeszkadzać w realizowaniu wytycznych rozporządzenia 1334/2000. Tymczasem nowej ustawy brak, a unijne rozporządzenie nie jest realizowane w najmniejszym nawet stopniu — twierdzi Tomasz Gudima.