Ministrowie po przejściach

Kazimierz Krupa
10-09-2003, 00:00

Zadaniem każdego ministra skarbu jest realizowanie ustawy budżetowej — stwierdził Piotr Czyżewski, minister skarbu, w „Poranku w TOK-u”. W tym roku będzie to bardzo trudne — dodał jednym tchem. W innym miejscu, w odniesieniu do menedżerów w spółkach Skarbu Państwa, był łaskaw stwierdzić: „Zadaniem tego menedżera będzie przeprowadzenie programu (strategicznego lub naprawczego) i będziemy dokonywać jego oceny rok po roku. I po wykonaniu bądź niewykonaniu zadania. Jeśli to zadanie nie zostanie wykonane, będziemy szukać nowego”. Należy w tym miejscu przypomnieć, że od objęcia władzy przez obecny rząd ani razu nie udało się nawet zbliżyć do planowanych wpływów z prywatyzacji, czyli realizacji ustawy budżetowej.

Stara zasada mówi, że zmiana na stanowisku ministra Skarbu Państwa powoduje zamrożenie procesów prywatyzacyjnych na 6 do 9 miesięcy, zależnie od temperamentu i szybkości czytania następcy. Zrozumiałe więc, że — tak naprawdę — od zmiany rządu niewiele mogło zostać sprywatyzowane. Tym bardziej że do jesieni 2001 roku, jeżeli coś nawet było prywatyzowane, to z niewłaściwych pozycji ideologicznych, i wszystko trzeba było poddać krytycznej analizie. Analizie, której wynikiem był „Raport otwarcia”, do którego materiały najpierw się zgubiły, a teraz znalazły. To już nowa, świecka tradycja tego rządu: ciągle coś się gubi, niekiedy znajduje, innym razem nie.

Tak więc pierwszy minister skarbu z tego rządu, najbardziej skuteczny, najpierw był zajęty realizacją politycznego zamówienia, później dopiero mógł się wziąć za prywatyzację. Drugi nie zdążył poznać pomieszczeń w okolicach gabinetu, ani imion sekretarek — nie mówiąc już o tajnikach prywatyzacji. Inna sprawa, że nie bardzo chciał poznawać. Dopiero obecnie miłościwie panujący skarbowi Piotr Czyżewski może wziąć się do prywatyzowania. Jest mu zresztą łatwiej, bo w resorcie, jako wiceminister, siedzi od dawna. Może, ale nie musi. I nie wiadomo, czy chce. Wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią, że nie bardzo. Tym bardziej, że nie tylko dziewięć (ciąża donoszona), ale nawet sześć miesięcy (wcześniak) jeszcze nie minęło. A czy uda się donosić, to znaczy poznamy jakieś owoce pracy na niwie prywatyzacyjnej ministra Czyżewskiego? Jest dyskretny, nie udziela wywiadów, unika dziennikarzy... A może, zwyczajnie, jest nieśmiały. I to mu przeszkadza, również w prywatyzacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ministrowie po przejściach