Miód manuka - żyła złota

opublikowano: 30-08-2015, 22:00

Znany z właściwości bakteriobójczych nowozelandzki miód, powstający z nektaru lokalnych krzewów manuka, kosztuje nawet 100 USD/kg

Badania nad miodem manuka dowodzą, że jest to jedyny produkt na świecie, który posiada tak duże stężenie metyloglioksalu — związku chemicznego o niezwykle silnych właściwościach bakteriobójczych. To oraz wyłączność występowania krzewu manuka na terenie Nowej Zelandii może oznaczać tylko jedno: rosnące zyski producentów i dystrybutorów, nienadążających za światowym popytem. Największym z nich jest notowana na giełdzie NZX w Wellington spółka Comvita. W lipcu pochwaliła się 32-procentowym wzrostem sprzedaży w ciągu roku — do 152,7 mln NZD (361 mln zł — dane z marca 2015).

— Ten miód jest dla nas jak płynne złoto. Im bardziej podwyższamy cenę, tym bardziej nie nadążamy za popytem — mówi Brett Hewlett, prezes Comvity.

Miód manuka nie należy do najtańszych, a ponadto jego cena detaliczna nieustannie rośnie, sięgając obecnie 100 USD/kg. Sprowadzany do Polski kosztuje około 500 zł. Towarzyszą mu także inne produkty, wykorzystujące właściwości manuki: pasty do zębów, mydła, kremy pielęgnacyjne i olejki. Szaleństwo na punkcie niezwykłych właściwości manuki i miodu z niej nakręcają nie tylko producenci, ale też rozmiłowani w zdrowych produktach amerykańscy celebryci. Piewcą zalet manuki są m.in. aktorki Gwyneth Paltrow i Scarlett Johansson. Ta ostatnia miała nie tylko miód zjeść, ale również używać go jako kremu. Producenci nie szczędzą również pieniędzy na badania nad metyloglioksalem oraz chorobami, które można za jego pomocą leczyć. W ostatnich latach udowodniono m.in. działanie manuki w leczeniu ran dzieci chorych na raka oraz terapii odleżyn osób starszych. Plastry odleżynowe z miodem z manuki są już zresztą na rynku, również w Polsce. Producenci, nie tylko Comvita, mają również powody do zmartwień. Pierwszy z nich to pszczelarze, którzy nie nadążają za światowym popytem. Drugi to oszuści usiłujący sprzedawać naiwnym pośrednikom zwykły miód jako miód manuka. Trzeci to protesty producentów spoza Nowej Zelandii, coraz głośniej przypominający, że manuka nie jest aż tak rzadkim krzewem, a Nowa Zelandia nie może mieć światowego monopolu na ten miód. Rzeczywiście, manuka rośnie też w południowo-wschodniej Australii i tamci pszczelarze także produkują z niej miód o właściwościach podobnych do miodu nowozelandzkiego.

— Większość klientów myśli, że miód manuka może pochodzić wyłącznie z Nowej Zelandii. Nic bardziej mylnego, ale to Nowa Zelandia przeznaczyła wielkie pieniądze na marketing tego specyfiku — twierdzi na swojej stronie internetowej producent miodu manuka z Tasmanii.

Z argumentami dyskutują oczywiście producenci z Nowej Zelandii zrzeszeni w stowarzyszeniu Unique Manuka Factor Honey Association. Powołują się na niepowtarzalność warunków klimatyczno-geologicznych w Nowej Zelandiii i przekonują, że ich manuka różni się właściwościami od rosnącej w Australii. © Ⓟ

NOWOZELANDZKI UNIKAT: Miód robiony z nektaru kwiatów krzewu manuka to jedyny produkt na świecie mający tak duże stężenie środka bakteriobójczego. Leczy się nim m.in. odleżyny oraz odkaża organizm. [FOT. ARC]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Miód manuka - żyła złota