Zarząd ZPJ Miranda ma nadzieję, że uda się doprowadzić do ugody z bankami. Po dopełnieniu tych formalności spółka ma szanse na przejęcie przez Fasty Holding z Białegostoku.
Zakłady Przemysłu Jedwabniczego Miranda, producent dzianin i przędzy z Turka, zależny od giełdowego Próchnika, oczekuje na wyrok sądu, zatwierdzający uchwałę układu z wierzycielami. Sąd wyznaczył datę ogłoszenia wyroku na 3 grudnia.
— Mam podstawy, aby uważać, że sąd zaakceptuje układ z wierzycielami. Firmy, którym winni jesteśmy pieniądze, wyraziły zgodę na redukcję całego długu o 40 proc., roczną karencję w spłacaniu należności oraz spłatę wierzytelności w trzy lata — wyjaśnia Krystyna Urbaniak, prezes zarządu ZPJ Miranda.
Zaakceptowanie układu z wierzycielami to część planu ratowania zakładu poprzez stworzenie warunków umożliwiających przejęcie go przez inwestora.
Kolejnym krokiem zmierzającym do umożliwienia spółce restrukturyzacji długów i ich spłaty jest wynegocjowanie ugody z trzema bankami: Kredyt Bankiem, PKO BP i Bankiem Handlowym. Spółka zadłużona jest wobec nich na kwotę 24 mln zł, z czego dług wobec Kredyt Banku wynosi 6,6 mln zł.
— Od decyzji Kredyt Banku zależeć może nawet istnienie zakładów. Mamy nadzieję, że przystąpi do układu i umożliwi nam wyjście z weksla krzyżowego, wiążącego grupę Próchnika — mówi Krystyna Urbaniak.
Dwa pozostałe banki wyraziły już zgodę na restrukturyzację długów spółki „pod warunkiem znalezienia inwestora strategicznego oraz porozumienia się z Kredyt Bankiem”. Zarząd ma nadzieję, że uda się zawrzeć ugodę z bankami w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
W oczekiwaniu na decyzję zarząd stara się restrukturyzować pozostałe zobowiązania, np. wobec ZUS, zatrudnienie oraz majątek spółki. Rozpoczęto ostatni etap zwalniania pracowników, do końca roku pracę w Mirandzie straci 30 osób. Wydzierżawiono też część zbędnych nieruchomości spółki. Łączne zadłużenie Mirandy wynosi 40 mln zł.
Sytuacja zakładów nie jest jednak beznadziejna, ponieważ udało się znaleźć inwestora strategicznego — Fasty Holding z Białegostoku. Inwestor, licząc na pomyślne zakończenie postępowań układowych, pożyczył spółce pieniądze umożliwiające jej kontynuowanie produkcji.