O zyski w segmencie maluchów i średniaków nie będzie trudno w tym roku. Hossa trwa w najlepsze, a wspiera ją ożywienie gospodarcze. Specjaliści z Investors TFI okazji do zarobku poszukują m.in. wśród spółek technologicznych i firm zajmujących się produkcją dóbr konsumpcyjnych, ale nie tylko.
— Nie skupiamy się na poszczególnych sektorach, szukamy ciekawych spółek. Określamy wskaźniki wyceny, które uważamy za racjonalne, ale nie kłócimy się z rynkiem, nie gramy przeciwko trendowi — tłumaczy Łukasz Hejak, zarządzający funduszami Investors TFI.
Zdaniem Jarosława Niedzielewskiego, dyrektora departamentu inwestycji w Investors TFI, po tegorocznych zwyżkach warszawskich indeksów przyjdzie czas na korektę.
— Historycznie czwarty rok każdej dekady charakteryzował się zatrzymaniem rynków akcji na mniej więcej 9 miesięcy.
Zazwyczaj towarzyszyły temu podwyżki stóp przez Fed, a w przyszłym roku czeka nas rezygnacja ze skupu obligacji. Nie zahamuje to ożywienia, ale po silnych zwyżkach z lat 2012-13 część spółek wejdzie w trend boczny. Nie zabraknie jednak dynamicznie rosnących spółek, szczególnie spośród firm o mniejszej kapitalizacji — uważa Jarosław Niedzielewski.
Specjaliści z Investors TFI wierzą również w rynki wschodzące. Ich zdaniem, wartość zaskórniaków, czyli rezerw walutowych, jakie Brazylia, Turcja i pozostałe emerging markets zdołały odłożyć przez lata silnych napływów kapitału zagranicznego, jest duża w porównaniu ze skalą przepływu inwestycji portfelowych. Okres gospodarczej smuty i stagnacji na tych rynkach może się skończyć jeszcze w tym roku.
— Ostatnie osłabienie walut na rynkach wschodzących może spowodować, że te znienawidzone przez inwestorów rynki mogą odrodzić się w przyszłym roku niczym Feniks z popiołów. Biorąc pod uwagę dzisiejszy konsensus, taki scenariusz byłby jednym z największych zaskoczeń 2014 r. — uważa Jarosław Niedzielewski.