
Źródła agencji Bloomberg twierdzą, że japoński producent może podjąć taką decyzję jeszcze w tym tygodniu.
Pozytywna opinia w tej sprawie oznaczałaby, że dalekowschodni producent powróci z produkcją na europejski rynek, na którym od lat nie wiedzie mu się najlepiej. Jego udział w sprzedaży od ponad dekady utrzymuje się na poziomie zaledwie 1 proc., co już w 2012 r. skłoniło koncern do sprzedaży fabryki w Holandii.
W zeszłym roku władze Mitsubishi zdecydowały o wycofaniu się ze Starego Kontynentu, a plan restrukturyzacyjny obejmuje wstrzymanie wprowadzania na ten rynek nowych produktów, obniżenie kosztów stałych o 20 proc. a także skoncentrowanie się na rynku Azji Południowo-Wschodniej, na którym japoński producent może liczyć na silny popyt.
Mitsubishi nie bez przyczyny rozważa właśnie zakłady Renault, gdyż z francuskim koncernem oraz innym japońskim producentem samochodów, Nissanem jest od lat w aliansie. Renault jest właścicielem 43 proc. Nissana, który z kolei posiada 34 proc. udziałów w Mitsubishi.