Szósty pod względem wielkości przedstawiciel branży motoryzacyjnej w Kraju Kwitnącej Wiśni, stwierdził na razie, że „jego pojazdy nie zdały części testów zużycia paliwa”. Można to tłumaczyć najprawdopodobniej sporą rozbieżnością między deklarowanymi przez producenta wartościami, a realnymi odczytami.

W złożonym oświadczeniu, Mitsubishi poinformowało, że sprawa ma dotyczyć około 625 tys. pojazdów produkowanych pod marką Mitsubishi, głównie w Japonii, w tym modelu eK, wytwarzanego dla Nissan Motor. To właśnie ten drugi producent wykrył manipulacje.
To pierwszy taki przypadek, by japoński koncern motoryzacyjny informował o wykroczeniach dotyczących badań zużycia paliwa od ubiegłorocznej afery spalinowej Volkswagena.
Przed niemal dwoma laty południowokoreańskie koncerny Hyundai Motor i Kia Motors zgodziły się zapłacić grzywnę w kwocie 350 mln USD na rzecz amerykańskiego rządu za fałszowanie danych o zużyciu paliwa. Musiały również dojść do ugody z właścicielami swoich aut.
Po środowej przecenie kapitalizacja giełdowa Mitsubishi Motors to 721,02 mld jenów (ok. 6,6 mld USD).
