Ministerstwo Transportu powołuje się na własne badania sprokurowane wybuchem afery o fałszowanie danych o zużyciu paliwa przez niektóre pojazdy marek Mitsubishi i Suzuki. Jednym z powodów „zawyżania” przebiegu była chęć skorzystania z ulg podatkowych. Tymczasem Mitsubishi przyznając się do fałszowania odczytów odnośnie małego modelu eK mini car i kilku innych pojazdów deklaruje, że kwestia ta nie dotyczy aut sprzedawanych poza granicami Japonii.

Według testów ministerstwa wyniki zawyżane były średnio o 11 proc. a maksymalnie o 16 proc.
Koncern Mitsubishi Motors w ubiegłym tygodniu poinformował, że zapłaci po 100 tys. jenów (960 USD) każdemu japońskiemu właścicielowi jego pojazdu, który miał zafałszowane dane, w celu zrekompensowania dodatkowych kosztów paliwa. Łączny koszt akcji szacuje się na przynajmniej 50 mld jenów (913 mln USD).
W maju koncern Nissan Motor przejął 34 proc. udziałów w Mitsubishi obiecując pomoc w rozwiązaniu sprawy.