Mlekovicie szkodzi mocny złoty

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2001-01-26 00:00

Mlekovicie szkodzi mocny złoty

Na początku 2001 roku przed Mlekovitą pojawiły się dwa istotne zagrożenia. Pierwszym z nich dla jednej z największych polskich mleczarni jest wysoki kurs złotego. Tymczasem firma z Wysokiego Mazowieckiego sporą część produkcji sprzedaje za granicą. W efekcie spada konkurencyjność wyrobów Mlekovity na zewnętrznych rynkach. Sam prezes Dariusz Sapiński przyznaje, iż ma nadzieję, że sytuacja wróci do normy, a kurs złotego do dolara osiągnie poziom 4,5-4,6 zł.

Drugim największym zagrożeniem jest — paradoksalnie — współpraca z sieciami handlowymi. Do nich trafia już 60 proc. produktów Mlekovity. Tymczasem sieci krzepną i stawiają — według Dariusza Sapińskiego — coraz trudniejsze warunki producentom, a koszty wprowadzenia wyrobów na półki supermarketów są coraz wyższe. Niebezpieczne dla firmy jest również to, że ceny wyrobów mleczarskich na rynku utrzymują się na tym samym poziomie co w 2000 r. Trzeba pamiętać, że inflacja liczona od grudnia 1999 roku do grudnia 2000 roku sięgnęła 8,5 proc.

Prezes Mlekovity ma jednak więcej powodów do zadowolenia. Obroty w 2000 r. sięgnęły prawie 700 mln zł. Wiadomo też, że firma zakończyła ubiegły rok nad kreską. Jak enigmatycznie wyjaśnia prezes Sapiński, zysk netto wyniósł kilka milionów złotych.

Szef Mlekovity z dumą podkreśla, że wzrósł skup podstawowego surowca — mleka. W 2000 r. był o 33 proc. wyższy niż w 1999 r., a prognozy na ten rok są jeszcze lepsze. Dlatego Mlekovita zamierza rozszerzyć zaplecze produkcyjne. Na celowniku firmy znajdują się dwie spółdzielnie mleczarskie. Rozmowy o ich przejęciu zbliżają się do końca, a więcej na ten temat będzie można powiedzieć w marcu.

By nie dać się wyprzedzić konkurentom, firma zainwestuje w 2001 r. 30 mln zł. Część środków będzie pochodziła z kredytów preferencyjnych, część z odpisów amortyzacyjnych, a część z ubiegłorocznego zysku. TM