Młode fundusze mają zwykle małe aktywa, dzięki czemu szybko mogą dostosować się do zmieniającego się otoczenia rynkowego, co zwiększa szanse na relatywnie wyższe stopy zwrotu. Analiza osiągnięć inwestycyjnych funduszy, które powstały przed rokiem, pokazuje jednak, że nie wszystkim nowicjuszom udaje się zarabiać, bić benchmarki i wypełniać obietnice.

Otchłań bessy
Od grudnia 2014 r. do końca lutego 2015r. powstało 16 nowych funduszy, z czego zaledwie 6 zdołało wypracować zysk. Reszta wpadła w otchłań bessy, narażając klientów na pokaźne i bolesne straty. Najgorzej wypadł Noble Fund Dywidendowy FIZ, który od początku działalności uszczuplił portfele klientów o 14 proc., podczas gdy rywale z grupy stracili 4 proc.
— Fundusz operacyjnie wystartował w grudniu 2014 r., ale pieniądze klientów tak naprawdę zaczął inwestować dopiero w kwietniu ubiegłego roku. Portfel funduszu w całości wypełniają akcje z Europy Zachodniej, USA, a także Polski, które w ostatnim czasie zachowywały się bardzo słabo — tłumaczy Tomasz Manowiec, zarządzający z Noble Funds TFI. Tymczasem eksperci jak mantrę powtarzają, że spółki dywidendowe są receptą na solidne zyski właśnie w okresach słabszej koniunktury, bo jako duże i stabilne firmy lepiej znoszą kaprysy rynków. Zasada ta — jak widać — nie zawsze działa, a co gorsza sygnały spowolnienia gospodarczego płynące z USA sugerować mogą, że dobra koniunktura na Wall Street szybko nie wróci.
Również w Europie sytuacja nie wygląda różowo, bo choć Europejski Bank Centralny wspiera rynek akcji, to skala tego wsparcia jest już dużo mniejsza niż do tej pory. Dodatkowo nad Starym Kontynentem wisi też ryzyko polityczne, związane chociażby z potencjalnym wystąpieniem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej czy kryzysem imigracyjnym. Na pocieszenie zostają tylko dywidendy.
— Rentowność dywidendy w portfelu funduszu wynosi dziś około 4 proc. Zyski te wypłacane są posiadaczom certyfikatów raz w roku — dodaje Tomasz Manowiec. Małe, bo ledwo przekraczające 6 mln zł, aktywa nie pomogły także funduszowi UniAkcje: Daleki Wschód, który wystartował w styczniu ubiegłego roku i wybrał się na giełdy: chińską, tajwańską, koreańską, indyjską oraz indonezyjską. Problemy gospodarcze Państwa Środka pokrzyżowały jednak plany i od tego czasu fundusz, zamiast zyskiwać krocie, stracił 10,5 proc. W tym czasie konkurencyjne produkty zanurkowały średnio o 8,7 proc.
Teoria a praktyka
Gdy banki centralne przestaną być tak aktywne jak w ostatnich latach, kiedy luzowały politykę pieniężną, sztucznie podtrzymując koniunkturę na giełdach, na pierwszym planie znów będzie to, co na poziomie mikro, czyli biznesy spółek i ich perspektywy — uznali przed rokiem przedstawiciele Ipopema TFI i wystartowali z funduszem Ipopema Megatrend FIZ, który zarabiać miał na urbanizacji, starzeniu się społeczeństw, zmianach klimatu i modzie na luksusowe marki. Za tymi atrakcyjnymi marketingowo hasłami na razie zyski się jednak nie kryją, bo od początku działalności fundusz stracił 7 proc. W tym czasie fundusze z grupy akcji globalnych rynków rozwiniętych… powiększyły portfele średnio o 1 proc.
Z jasnym przekazem w lutym ubiegłego roku wyszedł również Pioneer Pekao TFI, strasząc inwestorów, że hossa na polskim rynku długu powoli się kończy, więc o zarobek w tej grupie funduszy będzie trudno. Lekarstwem na marazm miał być Pioneer Alternatywny — Globalnego Dochodu, który obiecywał zarobek rzędu 5-7 proc. rocznie, a jego źródłem miały być instrumenty regularnie przynoszące zyski w formie dywidend, odsetek, a także premii od wystawianych opcji. Na razie jednak zamiast zysku klienci notują prawie 7-procentową stratę.
Obligacyjny start
Wśród ubiegłorocznych nowalijek znalazły się dwie strategie dłużne, które na pierwszy rzut oka już na starcie powinny ponieść porażkę, ze względu na rekordowo niskie, a w niektórych krajach wręcz ujemne stopy procentowe, które w teorii miały utrudniać zyski na rynku obligacji. Tymczasem Global Bond FIZ, utworzony w grudniu 2014r. i zarządzany przez Arkadiusza Bogusza, od początku działalności zarobił 3 proc. Co prawda jest to wynik o 1 pkt proc. gorszy od deklarowanego, niemniej na tle innych funduszy-nowicjuszy taką stopę zwrotu można uznać za sukces. Jak będzie w kolejnych miesiącach? Rywale studzą optymizm.
— Obecna sytuacja na rynku papierów skarbowych stanowi dla zarządzającego spore wyzwanie. Jest coraz mniej krajów, których obligacje oferują atrakcyjny kupon przy rozsądnym ryzyku. Warto przypomnieć, że niemieckie obligacje mają ujemne rentowności dla papierów o zapadalności do 8 lat włącznie, podobnie japońskie czy szwajcarskie obligacje 10-letnie.
W wielu krajach obligacje oferują rentowność dodatnią, ale niską: w Holandii 0,3 proc., a np. w Szwecji 0,4 proc. Oczywiście możemy znaleźć również rynki, gdzie rentowność 10-letnich papierów skarbowych wynosi około 10 proc., jak w Grecji. Każdy jednak powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy na pewno chciałby podjąć tak wysokie ryzyko — wylicza Krzysztof Izdebski, zarządzający funduszami obligacji Union Investment TFI. © Ⓟ