Walne Netii przebiegało bez większych niespodzianek — poza jedną. Pojawili się na nim przedstawiciele MNI.
Akcjonariusze Netii szybko wczoraj uporali się z przyjęciem proponowanych uchwał. Kolejno zagłosowali za sprawozdaniem zarządu, rady nadzorczej oraz raportem finansowym spółki za 2009 r. Zarząd i rada nadzorcza dostali skwitowanie. Padł wniosek o odwołanie z rady trzech członków, którzy nie złożyli jeszcze rezygnacji, jednak nie zyskał poparcia akcjonariuszy.
W związku ze zmianami w akcjonariacie spółki (Novator sprzedał udziały kilku funduszom) zmienił się również skład rady nadzorczej. Weszli do niej George Karaplis, Stan Abbeloos, Ben Duster, Nicolas Maguin, Ewa Pawluczuk oraz Piotr Żochowski.
Ostatnim punktem walnego była zgłoszona niemal w ostatniej chwili uchwała o wynagradzaniu członków rady nadzorczej. Zaproponował ją fundusz Third Avenue, który ma 24,08--procentowy udział w kapitale. Zakładała ona, że członkowie oprócz zwykłego wynagrodzenia mogą dostawać tzw. ograniczone jednostki udziałowe spółki (po 50 tys. sztuk) o wartości takiej samej, jak akcje. Niezależni członkowie rady nadzorczej będą mogli również dostawać opcje na akcje.
Uchwałę przyjęto, jednak przedstawiciele jednego z mniejszościowych akcjonariuszy zgłosili do niej sprzeciw. Chodzi o MNI — giełdowego operatora, który wielokrotnie deklarował chęć przejęcia pakietu Novatora i jednocześnie krytykował zarządzanie Netią. Do tej pory MNI nie ujawniało, że ma akcje Netii.