Jesteśmy jednym z największych producentów żywności w Europie, a nasze rolnictwo jest konkurencyjne. Wymagania do obniżenia emisji CO 2 to wyzwanie dla producentów nawozów, ale i dla rolników.
Odstajemy od UE
Najwięcej nawozów w Unii Europejskiej zużywają kraje Beneluksu, gdzie gospodarka rolna jest bardzo intensywna, natomiast najmniej stosują ich Bułgaria i Rumunia.
— Polskie rolnictwo zużywa o 30 proc. nawozów mniej niż w krajach Unii o najbardziej intensywnej produkcji rolnej. Ostatnio zużycie nieco wzrasta, a w Unii spada, ale wynika to z niedoinwestowania gospodarstw — mówi prof. Janusz Igras z Instytutu Nawozów Sztucznych w Puławach.
Dodaje, że Polska i kraje Europy Środkowej powinny zabiegać o to żeby zrównoważyć rozwój Europy pod względem rolnictwa.
— Mamy gorsze warunki do produkcji rolnej, rozdrobnione gospodarstwa, dużą gleb o kwaśnym odczynie. Jeśli się tego nie zmieni, trudno będzie podnieść wydajność produkcji. W Polsce średni plon zbóż jest na poziomie 3,4 t/ha i to się nie zmienia od 15 lat — uważa prof. Igras.
Poprawę żyzności gleb w Polsce przyniósłby program ich wapnowania. Według szacunków Instytutu Nawozów Sztucznych w Puławach całkowity koszt takiego programu wyniósłby 2-3,2 mld zł.
Więcej azotu
Najpowszechniej stosuje się w Polsce nawozy azotowe. Wysiewa się je na pola w ponad 80 proc. gospodarstw rolnych. Zużycie tych związków wzrosło w ubiegłym roku o 5,2 proc. Ponad połowa polskich gospodarstw zastosowała w ubiegłym roku nawozy NPK, czyli wieloskładnikowe nawozy mineralne zawierające azot, fosfor i potas w postaci przyswajalnej przez rośliny.
Tylko 8,3 proc. rolników wysiało nawozy wapniowe, które odkwaszają glebę i wpływają na wzrost plonowania. W Polsce zużywa się 1,1 mln t nawozów azotowych, a prognozy na rok 2020 mówią o 1,2 mln t. Jeśli chodzi o nawozy fosforowe, zużycie wynosi około 400 tys. ton, a za osiem lat ma wynieść pół miliona ton.
Jarzy Majchrzak, dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPCh), uważa, że zużycie nawozów w Polsce będzie nadal rosło, ponieważ znaczna część ziemi uprawnej jest na razie odłogowana i nie produkuje jeszcze na rynek.
Mamy też około miliona hektarów nieużytków. Nawet na dobrze uprawianych glebach zużycie nawozów jest niższe od optymalnego, w związku z tym konieczność zwiększenia produkcji żywności oraz biomasy będzie wymagała dalszej stopniowej intensyfikacji nawożenia. Na świecie także zwiększa się wykorzystanie nawozów.
— W tej chwili na całym globie zużywa się ponad 170 mln t nawozów NPK. Według szacunków za dwa lata światowe zużycie ma wzrosnąć do 187-188 mln t — wyliczał prof. Janusz Igras podczas panelu dyskusyjnego poświęconego zrównoważonemu rolnictwu, który zorganizowano w czasie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Ceny w górę
Średnie ceny nawozów wzrosły w ubiegłym roku o 19,6 proc. — poinformował Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Polsce. Najbardziej podrożały nawozy azotowe — o 28,7 proc., a najmniej nawozy potasowe — o 3,2 proc. Ceny nawozów fosforowychwzrosły o 7,4 proc., a wapniowych o 5,6 proc.
Jednak producenci nawozów nie podnosili ich cen tak szybko, jak drożała żywność. Zenon Pokojski z Zakładów Azotowych Puławy przypomina, że zużycie nawozów w Polsce jest o 30 proc. niższe niż w innych krajach UE, chociaż jakość gleb mamy o 20 proc. niższą niż Niemcy czy Czesi. Polska jest na trzecim miejscu, jeśli chodzi o grunty rolne w UE. Jest więc dużym rynkiem zbytu. Jego wartość szacuje się na 6 mld zł.
Producenci obawiają się napływu tańszych nawozów zza wschodniej granicy. Jesienią Rosja powinna przystąpić do Światowej Organizacji Handlu (WTO) i wtedy zostaną zniesione ograniczenia dla wielu rosyjskich towarów na światowych rynkach. Konsumenci nawołują do stosowania w rolnictwie mniej chemii, jednak tylko niewielu jest skłonnych płacić drożej za wyprodukowaną w ten sposób, bardziej ekologiczną żywność.