Największa grupa pośredników ankietowanych przez serwis Nieruchomosci-online.pl wskazała, że klienci gotówkowi odpowiadają za 20-40 proc. transakcji mieszkaniowych przeprowadzonych na rynku wtórnym. Dla porównania: rok temu odsetek był kilkakrotnie większy.
— Strumień gotówki cały czas płynie, ale nie jest już tak rwący. Kiedy w ubiegłym roku zapytaliśmy agentów o udział gotówki na rynku sprzedaży mieszkań, przeważały odpowiedzi, że było to ponad 80 proc. Był to efekt m.in. zaciągnięcia hamulca kredytowego na skutek zmiany wysokości stóp procentowych oraz tego, że kupujący chcieli uciekać z gotówką przed rosnącą inflacją. W 2023 r. wygląda to już inaczej — mówi Rafał Bieńkowski, ekspert portalu Nieruchomosci-online.pl.
Ożywienie na rynku finansowym potwierdzają ostatnie dane Biura Informacji Kredytowej (BIK), z których wynika, że we wrześniu 2023 r. banki udzieliły 18,1 tys. kredytów mieszkaniowych i był to najlepszy wynik od grudnia 2021 r.
O zmianach w strukturze nabywców mówią także deweloperzy ankietowani przez serwis Dompress.pl.
— Odsetek klientów dokonujących zakupów na własne potrzeby wynosi około 80 proc. W ciągu ostatniego roku, kiedy znacząco pogorszyła się zdolność kredytowa, klienci poszukujący mieszkania dla siebie byli zmuszeni wstrzymać się z zakupem. Obecnie, kiedy zostały obniżone stopy procentowe, poprawił się sposób liczenia zdolności kredytowej i wprowadzono program Bezpieczny kredyt 2 proc., klienci kupujący mieszkania na własny użytek powrócili na rynek. Liczba transakcji z klientami inwestycyjnymi zaczęła wzrastać na początku roku i utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Zwiększenie sprzedaży jest zasługą klientów korzystających z kredytu i kupujących mieszkania głównie na własne potrzeby — mówi Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic.
Z kredytów korzysta już około 60 proc. klientów Ronsona.
— 40 proc. realizuje zakupy w formie gotówkowej. Przy czym w grupie klientów, którzy posiłkują się kredytem, aż 70 proc. korzysta z programu Bezpieczny kredyt 2 proc. — mówi Andrzej Gutowski, prezes spółki Ronson Development.
O rosnącym znaczeniu klientów kredytowych mówi także Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest.
— Obserwujemy większy wzrost zakupów na potrzeby własne w porównaniu z zakupami inwestycyjnymi, na co ma wpływ program Bezpieczny kredyt 2 proc. - mówi Janusz Miller.
Choć deweloperzy przekonują, że liczba klientów kredytowych rośnie, a inwestorów pozostaje stabilna, może się okazać, że tych drugich również zacznie przybywać. Do lokowania kapitału w nieruchomościach może zachęcać spadająca zyskowność lokat. Bartosz Turek, główny analityk HRE Investment Poland, tłumaczy, że jeszcze przed wakacjami banki kusiły oprocentowaniem na poziomie 10 proc.
— Teraz w oczach topnieje oferta na 7 proc. To nie koniec złych wiadomości dla oszczędzających. Oprocentowanie powinno bowiem spadać wraz ze spodziewanymi cięciami stóp procentowych. Choć nigdy nie możemy mieć pewności, czy nie dojdzie do jakiejś wolty, to dzisiejsze prognozy sugerują, że stopy będą spadać nie tylko w bieżącym, ale też w przyszłym roku. Jeżeli wierzyć rynkowym przewidywaniom, może się okazać, że za dwa lata depozyty będą dawały zarobić około 4 proc. w skali roku — mówi Bartosz Turek.

