W przyszłym roku znikną zezwolenia na wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego. Stracić na tych przepisach miało Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego, ale resort infrastruktury rzucił mu koło ratunkowe.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad otrzymuje przychody m.in. z tytułu opłat transportowych, które przeznacza na drogi. Prowizję z opłat dostaje m.in. Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego (BOTM). Biuro zajmuje się m.in. wydawaniem licencji drogowych, zezwoleń i winiet dla kierowców ciężarówek. Otrzymuje za to 4 proc. prowizji, ale dzięki resortowi infrastruktury, który przygotował projekt rozporządzenia w sprawie wysokości stawek, może otrzymywać aż 14 proc.
— W przyszłym roku system licencyjny zostanie uproszczony i znikną zezwolenia. Uszczuplone więc zostaną środki biura. A przecież ponosi ono znaczne koszty, bo musi mieć środki na funkcjonowanie, w przeciwnym razie uległoby likwidacji — mówi Tomasz Michalski, p.o. dyrektora biura transportu drogowego w Ministerstwie Infrastruktury.
Zmiany związane są z akcesją. W tej sytuacji biuro dysponowałoby znacznie mniejszymi środkami. Ale nie będzie — dostanie więcej, a mniej pójdzie na drogi.
„Wpływy z pobieranych opłat (...) stanowią przychody środków specjalnych (...) przeznaczanych na budowę i utrzymanie dróg krajowych. Podwyższenie prowizji (...) spowoduje (...) zmniejszenie wydatków na ten cel” — napisano w uzasadnieniu projektu rozporządzenia.
Przedstawiciele branży prezentują podzielone opinie.
— Decyzja nie uderza w nas bezpośrednio, bo będziemy płacić za licencje tyle, co wcześniej. Jednak to dziwny ruch w momencie, gdy Polska musi zdobyć środki na skorzystanie z funduszy unijnych na budowę autostrad — mówi Ryszard Wójcik, prezes biura podróży Sindbad, zrzeszonego w Polskim Stowarzyszeniu Przewoźników Pasażerskich Międzynarodowego Transportu Samochodowego.
— Nie zgadzamy się z opinią ministerstwa, że rozporządzenie nie będzie miało wpływu na sytuację w regionach, bo przecież wybuduje się mniej dróg — dodaje Jan Guz, wiceprzewodniczący OPZZ.
Organizacja nie wydała opinii, bo otrzymała pismo z ministerstwa dopiero w czwartek po południu. Z tego powodu także sekretariat transportowców NSZZ Solidarność zaopiniuje zmiany dopiero dziś.
Są jednak i odmienne zdania.
— To nie są pieniądze dla urzędników, tylko na prowadzenie działalności biura: pobieranie opłat i rozprowadzanie kart — mówi Mieczysław Marosz z Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji.
— Biuro organizuje zezwolenia, rozprowadza winiety i karty opłat, wydaje licencje i zbiera informacje. Jest potrzebne — uważa Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.