Mniej płacimy za błędy fiskusa

Jarosław Królak
opublikowano: 2009-05-28 00:00

W 2007 r. 135 mln zł, w 2008 r. już tylko 82,6 mln zł. Fiskus coraz mniej płaci za błędne decyzje. Tak trzymać!

W ciągu roku o prawie 39 proc. spadła wartość

karnych odsetek

W 2007 r. 135 mln zł, w 2008 r. już tylko 82,6 mln zł. Fiskus coraz mniej płaci za błędne decyzje. Tak trzymać!

Państwo coraz mniej płaci przedsiębiorcom i obywatelom karnych odsetek od wadliwych decyzji organów skarbowych — wynika z danych Ministerstwa Finansów. W 2008 r. na skutek uchylonych decyzji do podatników trafiło 82,6 mln zł. W porównaniu z 2007 r. (135 mln zł) to mniej o prawie 39 proc. Wyraźna tendencja spadkowa jest już widoczna od kilku lat, ale takiej dynamiki jeszcze nie było. Dla porównania: w 2006 r. wypłacono 157 mln zł odsetek, a w 2005 r. 184 mln zł.

Mechanizm jest prosty

Skarbówka wydaje decyzję o domiarze podatkowym, a niezadowolony przedsiębiorca odwołuje się do sądu. Jeżeli sąd uchyli błędną decyzję, zapłacony domiar jest zwracany wraz z odsetkami. Ich wysokość wylicza się jako dwukrotność obowiązującej stopy lombardowej. Obecnie wynoszą one 10,5 proc. w skali roku. Wartość wypłaconych odsetek pokazuje, ile pomyłki fiskusa kosztują budżet państwa, czyli wszystkich podatników. Dlaczego państwo coraz mniej wypłaca? W ocenie prof. Witolda Modzelewskiego, byłego wiceministra finansów, na pewno można wskazać na zmniejszanie się liczby złych decyzji skarbowych, lecz — jego zdaniem — główne przyczyny leżą gdzie indziej.

— Niewątpliwie liczba wadliwych decyzji spada i będzie spadać. Niestety, wiele sprzecznych z prawem decyzji fiskusa funkcjonuje i nie trzeba za nie płacić odsetek. Dlaczego? Bo są one podtrzymywane przez sądy, które też się mylą w werdyktach na niekorzyść podatnika. Ponadto spora część podatników rezygnuje z pójścia do sądu, gdzie na wyrok trzeba czekać nierzadko kilka lat, a wygrać jest coraz trudniej — mówi Witold Modzelewski.

Dorota Szubielska, doradca podatkowy z kancelarii Chadbourne Parke, znana z walki o interesy krzywdzonego przez skarbówkę Optimusa, uważa, że powodem poprawy mogą być zmiany w przepisach.

— Kilka lat temu umożliwiono korekty deklaracji podatkowych po zakończeniu kontroli podatkowej. Wykryte nieprawidłowości można poprawić w deklaracji i dzięki temu jest mniej konfliktów z fiskusem — mówi Dorota Szubielska.

Jarosław Neneman, były wiceminister finansów, wskazuje zaś na ostrożność aparatu skarbowego.

— Urzędnicy dwa razy zastanowią się, zanim wydadzą pochopną decyzję. Pomaga im to, że w ciągu ostatnich dwóch lat nie było radykalnych zmian w ustawach podatkowych — mówi Jarosław Neneman.

Potrzebę pogłębiania wiedzy urzędników dostrzegł Jacek Rostowski, minister finansów. W 2008 r. na szkolenia podwładnych wyłożył ponad 23 mln zł. To o 16 mln zł więcej niż w 2006 r. wysupłała Zyta Gilowska, jego poprzedniczka.

— To zasługa poprawy jakości orzecznictwa organów skarbowych. W efekcie sądy administracyjne w zdecydowanej większości oddalają skargi podatników. Znaczenie miała też obniżka stawki odsetek o 2 pkt. proc. od 2005 r. — mówi Magdalena Kobos, rzecznik resortu finansów.

Postęp jest wyraźny

Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, że fiskus aż tak dynamicznie się poprawia. Jednak za taką tezą może przemawiać, że prawie 39-procentowy spadek odsetek nastąpił przy 25-procentowym wzroście liczby wszystkich wydanych decyzji. W 2008 r. izby skarbowe wydały 43,3 tys. decyzji (w 2007 r. — 34,5 tys.). W ubiegłym roku sądy administracyjne (WSA i NSA) wydały 11,2 tys. wyroków, z czego niekorzystnych dla fiskusa było 2,7 tys. W samym NSA co czwarty proces fiskus przegrał, a w poprzednich latach — co trzeci. Postęp więc jest. Ponadto podatnicy praktycznie nie wygrywają odszkodowań na drodze cywilnej za szkody wyrządzone wskutek bezprawnych decyzji skarbówki. W 2008 r. uzyskali z tego tytułu… 516 tys. zł. Jednak wszystko przed nami. Najdroższe procesy (MCI, Optimus, Centrozap) są jeszcze w toku. Dopiero wyroki w tych sprawach mogą poważnie nadszarpnąć budżet. Na koniec ubiegłego roku toczyły się 34 procesy odszkodowawcze przeciw fiskusowi na kwotę 1,2 mld zł.

specjalnie dla Pulsu

Jestem pewny, że systematyczny spadek wysokości płaconych przez państwo odsetek za błędy organów skarbowych wynika z poprawy merytorycznej ich decyzji. Urzędnicy mają blokadę przed wydawaniem decyzji na wyrost, co kiedyś, niestety, się zdarzało. Obawiają się popełnienia błędów i wiążących się z tym problemów oraz odpowiedzialności. Dlatego zauważalna jest znacznie większa wstrzemięźliwość i ostrożność przy podejmowaniu decyzji. W urzędzie kontroli skarbowej, w którym pracuję, przed wydaniem decyzji każda trudniejsza sprawa jest analizowana przez kilka osób, w tym przez prawników, zanim trafi na biurko kierownika. Wszystko po to, by zminimalizować ryzyko błędów. Jednak prawo podatkowe jest tak skomplikowane, że nie da się całkowicie ich ustrzec. Mogę jednak z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że urzędnicy skarbówki pracują coraz lepiej mimo relatywnie niskich zarobków i znacznego przeciążenia pracą.

Chcę też zwrócić uwagę na to, że spada liczba przeprowadzanych kontroli skarbowych i nadal będzie spadać. Fiskus ma wybite zęby. Odebrano nam wiele możliwości i narzędzi do skuteczniejszego ścigania przestępstw skarbowych.

Tomasz Ludwiński

Jarosław

Królak