Nic dziwnego. Wyzwaniem dla Unii Europejskiej jest zapewnienie zrównoważonego rozwoju, w tym znalezienie mechanizmów nowej polityki energetycznej bez utraty konkurencyjności gospodarek.
Węgiel w miksie energetycznym
Mimo że w Unii Europejskiej preferencje mają odnawialne źródła energii, a w oficjalnych unijnych dokumentach pojawia się określenie dekarbonizacja, to — według ekspertów — w Polsce węgiel jeszcze długo będzie podstawą energetyki. Węgiel kamienny i brunatny odpowiada za 88 proc. polskiego miksu energetycznego. Wciąż mamy ogromne złoża, które zapewnią nam niezależność energetyczną przynajmniej przez kilkanaście lat.
— Musimy wykorzystać własne zasoby energetyczne. Dla nikogo, kto uczestniczył w dyskusji podczas tej sesji poświęconej inwestycjom w energetyce, nie ulega wątpliwości, że musimy produkować energię elektryczną z podstawowych źródeł — mówi Zdzisław Gawlik, sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa.
W Polsce trwa budowa około 4 tys. MW nowych mocy w energetyce konwencjonalnej, a to oznacza, że będą potrzebować 10-12 mln ton węgla rocznie.
Nowoczesne jednostki
Jedną z dróg unowocześniania energetyki jest budowa najnowocześniejszych i najbardziej sprawnych jednostek. I takie w Polsce powstają. — Bloki węglowe w Kozienicach, Jaworznie, Opolu to szczyt światowej myśli technicznej. Będą miały 46 proc. sprawności. To jest najwyższa technologia — twierdził Paweł Orlof, członek zarządu ds. korporacyjnych Enei. Zgadza się z tym Dariusz Marzec, wiceprezes ds. rozwoju Polskiej Grupy Energetycznej.
— Oczywiście dywersyfikujemy nasz portfel wytwarzania. Przygotowujemy program jądrowy, inwestujemy w OZE. Jednak przemysł nie może pracować tylko wtedy, gdy wieje wiatr czy świeci słońce. Nasi odbiorcy oczekują od nas dostaw cały czas — dodaje Dariusz Marzec.
O inwestycjach mówi także Piotr Chełmiński, członek zarządu ds. rozwoju i energetyki PKN Orlen.
— Podjęliśmy decyzję o budowie dwóch bloków gazowo-parowych. Pierwszy to blok 463 MW we Włocławku. Jego rozruch będzie następował już w tym roku, oddanie komercyjne na przełomie roku bieżącego i kolejnego. Projekt w Płocku oparty na nieco nowszej technologii będzie realizowany w najbliższym czasie, a właściwie powinienem powiedzieć, że już na dniach wmurujemy kamień węgielny. Jego uruchomienie przewidujemy na przełomie lat 2017/2018.
Zdobywanie kompetencji
Czy są to ostatnie wielkie projekty węglowe? — zastanawia się Agnieszka Wasilewska-Semail, prezes Rafako.
— Nie wiem, ale przy tych przedsięwzięciach możemy rozwijać swoje kompetencje i zdobyć unikalne referencje, które będą procentowały w działalności eksportowej — dodaje. Dla Rafako, Energoprojektu Katowice, Mitsubishi Hitachi Power Systems Europe i innych wykonawców ważny jest kierunek, w jakim będzie się rozwijał polski miks energetyczny, gdyż muszą się angażować w prace badawcze.
— Elektrownie węglowe będą budowane na Bałkanach i w Turcji. W Polsce mówimy o kilku potencjalnych lokalizacjach, jednak nie wiadomo, czy te projekty będą realizowane. Ale należy też pamiętać o potrzebie modernizacji istniejących już bloków. To także ogromny rynek — mówi Andrzej Kowalski, prezes Energoprojektu Katowice. Dariusz Marzec przyznaje, że PGE w ubiegłym roku więcej wydała na modernizacje niż na rozwój.
— Z czterech projektów węglowych dwa my realizujemy. Nie mamy wpływu na kierunki rozwoju, jakie przyjmą nasi główni klienci. Ale musimy być elastyczni wobec ich oczekiwań — twierdzi Wiesław Różacki, dyrektor wykonawczy Mitsubishi Hitachi Power Systems Europe.
Uczyć się na cudzych błędach
W Europie spada kapitalizacja firm energetycznych. Zwalniają pracowników. Zamykają elektrownie, głównie gazowe. Dlatego — według panelistów — powinniśmy iść własną drogą i nie powtarzać błędów innych krajów, a uczyć się na nich.
— Cztery lata temu Niemcy mieli znakomity miks energetyczny. Mniej więcej po 20 proc. w poszczególnych źródłach — atom, gaz, węgiel brunatny, węgiel kamienny, OZE. Jednak dzięki bardzo wysokiemu wsparciu odnawialnych źródeł mają problemy — mówi Paweł Orlof. Dariusz Marzec dodaje: — Pojawia się tsunami prądu z wiatraków.
Brak regulacji
Co przeszkadza energetyce? Największym problemem jest nieprzewidywalność rynku i brak jasnego otoczenia regulacyjnego. Gdybyśmy mieli taką wiedzę, możemy podejmować ryzyko biznesowe — mówią paneliści.
— Każde państwo stosuje inne zasady wobec energetyki. System wspierania powinien być jednolity — uważa Henryk Majchrzak, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Paweł Orlof dodaje:
— Za dużo polityki jest w energetyce. Należałoby znieść dofinansowanie do wszystkich źródeł. System ETS (unijny system handlu emisjami) wspiera OZE i atom. Poza tym każdy jest egoistą i chroni swój rynek. Przypomniano też ocenę Pawła Smolenia, partnera, Energy & Resources Consulting Leader, Deloitte, który uważa, że systemy wsparcia, które były rozwijane lokalnie i ustanawiane na miarę potrzeb i aspiracji poszczególnych państw w zasadzie pozbawiły znaczenia i wiarygodności inwestycyjnej paneuropejski system ETS. Wysokie ceny CO2 pozostały tylko w obietnicach i planach, cały system stał się niewiarygodny, w związku z tym inwestycji dokonuje się wyłącznie w oparciu o krajowe subsydia. ETS inwestycyjnie nie ma większego znaczenia.
— Ważne, aby system był sensowny z punktu widzenia uczestników rynku. Obecny jest dla mnie bezsensowny. To model, w którym ideologia klimatyczna rządzi gospodarką. A musimy pamiętać, że koszt energii elektrycznej w Europie jest dwa razy wyższy niż w Stanach Zjednoczonych, natomiast gazu trzy razy wyższy. Z kolei Chińczycy powiedzieli, że wezmą się za ochronę środowiska, wtedy, gdy osiągną rozwój gospodarczy, zbliżony do krajów zachodniej Europy — akcentuje Dariusz Marzec. Trudno w takich realiach mówić o konkurencyjności europejskiego przemysłu.
CZARNA PRZYSZŁOŚĆ: W Polskiej energetyce, wbrew tendencjom preferowanym przez Unię Europejską, węgiel kamienny będzie jeszcze długo odgrywał decydującą rolę — wynikało z wypowiedzi większości uczestników panelu dyskusyjnego „Inwestycje w energetyce”. [FOT. T.JODŁOWSKI-EDYTOR]