Unijny rzecznik praw obywatelskich dołącza do grona kontestatorów tajnego forsowania unijnych regulacji prawnych.
O tym, że unijne prawo powinno być kształtowane w bardziej przejrzysty sposób, nawoływano od dawna. Teraz do chóru reformatorów dołączył Nikiforos Diamandouros, ombudsman, czyli europejski rzecznik praw obywatelskich. Jego zdaniem, Rada UE (ministrowie krajów członkowskich) nie podała żadnych konkretnych argumentów, odmawiając upublicznienia propozycji zmian unijnych regulacji. Rzecznik wezwał ministrów do zmiany podejścia podczas wystąpienia w komisji petycji Parlamentu Europejskiego.
Problem przejrzystości
Obecnie kraje członkowskie podejmują decyzje dotyczące kształtowania legislacji europejskiej bez informowania o szczegółach opinii publicznej. Taka praktyka w wielu przypadkach pozwala na przeforsowanie przez ministrów niepopularnych w danym kraju zmian i potem oskarżanie o to Unię. Problem przejrzystości w kształtowaniu unijnego prawa wprowadził na wokandę w 2003 r. Elmar Brok, centroprawicowy eurodeputowany z Niemiec. Jego zdaniem, decyzje Rady UE wpływają bezpośrednio na życie obywateli, dlatego powinny być podejmowane w sposób jak najbardziej jawny. Wskazywał także na jeden z zapisów w traktacie konstytucyjnym, który obligował kraje członkowskie do większej jawności. Problem w tym, że prawo to zostanie tylko na papierze, bo traktat przepadł w referendach.
Model koreański
Do grona kontestatorów dołączyli ostatnio brytyjscy eurodeputowani, którzy, korzystając z przewodnictwa Wielkiej Brytanii w UE, naciskają na forsowanie takiej reformy. Co ciekawe — wskazują na to, że unijna legislacja jest jedyną poza Koreą Północną, której narodziny owiane są tajemnicą. Sprawą zainteresowała się także Komisja Europejska, która od pewnego czasu ostrzega kraje członkowskie przed coraz większą utratą zaufania obywateli do struktur unijnych spowodowanych taką praktyką.