Mniejsze przywileje prezesów PKO BP i PZU

Prezesi finansowych gigantów stracą prawo decydowania o kształcie zarządów. Zwiększenie władzy rad podoba się KNF, ale ma też cienie.

Słabnie pozycja prezesów dwóch najpotężniejszych instytucji finansowych w kraju. Statutowe uprawnienia Zbigniewa Jagiełły, prezesa banku PKO BP, i Andrzeja Klesyka, prezesa ubezpieczeniowego PZU, zmniejszą się po nadchodzących walnych. Chce tego skarb państwa, czyli główny akcjonariusz obu firm. Najpierw, 25 czerwca, zbiorą się akcjonariusze PKO BP.

Plan walnego zgromadzenia zakłada wycięcie ze statutu zapisów dotyczących m.in. powoływania członków zarządu „na wniosek” prezesa (będzie to robić samodzielnie rada nadzorcza banku) oraz wycięcie sformułowania: „członek zarządu może zostać odwołany wyłącznie z ważnych powodów”.

Pięć dni później w analogicznej sprawie zdecydują akcjonariusze PZU. Projekt uchwały przewiduje wycięcie ze statutu opcji powoływania członków zarządu „na wniosek” prezesa, a także zapisu o podejmowaniu przez zarząd decyzji wyłącznie „w obecności prezesa”. Skąd te zmiany? Światło rzuca uzasadnienie podane przy projektach uchwał PZU.

— Funkcja prezesa zarządu zostanie dostosowana do roli „pierwszego między równymi” — podało ministerstwo skarbu.

Z analizy statutów pozostałych giełdowych spółek, w których skarb państwa ma kontrolny udział, rzeczywiście wynika, że prezesi PKO BP i PZU cieszyli się przywilejami. Podobne mają jeszcze tylko prezesi miedziowego KGHM oraz Giełdy Papierów Wartościowych. W pozostałych firmach, czyli w Orlenie, PGNiG, Azotach, PGE, Tauronie, Enei, Enerdze, PHN czy JSW, rada nadzorcza ma zagwarantowaną w statucie pełną swobodę w doborze członków zarządu.

Zdaniem Raimonda Egginka, zawodowego członka rad nadzorczych (pracował m.in. w Orlenie i GPW), w polskich warunkach najlepiej sprawdza się system, w którym akcjonariusze wybierają radę nadzorczą, a ta z kolei zarząd, wskazując w pierwszej kolejności prezesa, a potem — w konsultacji z nim — kolejnych członków zarządu.

— Przyznawanie prezesowi przywileju weta lub wskazywania członków zarządu nie jest pożądany. Oznacza bowiem przesunięcie władzy z akcjonariuszy na prezesa, który jest tylko wynajętym menedżerem — zauważa ekspert.

Jego zdaniem, można sobie wyobrazić sytuację, w której rada da prezesowi wolną rękę w doborze współpracowników. — Ale to będzie dobrowolna decyzja. Praktyka spółek, również prywatnych, pokazuje zresztą, że główny akcjonariusz naciska czasem na określony skład zarządu. Lepiej więc prowadzić taką politykę otwarcie — uważa Raimondo Eggink.

Naciski widać często, i to gołym okiem. W KGHM z naciskami skarbu borykał się prezes Herbert Wirth. W ostatnich latach nadzorca kilkakrotnie odwoływał i powoływał menedżerów wbrew rekomendacjom prezesa. Ostatecznie Wirth wywalczył sobie autonomię i dziś pracuje z osobami, które sam sobie dobrał. W konflikcie ze skarbem był też Jerzy Pruski, były prezes PKO BP — kilkakrotnie wetował kandydata na członka zarządu banku, którego proponował mu właściciel.

Negatywne konsekwencje przynosiło do tej pory również układanie składu zarządów przez rady nadzorcze bez dbania o to, czy wśród członków będzie chemia. W zeszłym roku przez wiele miesięcy w konflikcie pracował zarząd PGNiG, który składał się z ludzi z różnych politycznych „ekip”. Dziś zarząd zdaje się pracować w biznesowej harmonii. Wcześniej brak spójności odczuwały zarządy Orlenu (spór Jacka Krawca i Wojciecha Heydla) czy KGHM, gdzie Herbert Wirth nie dogadywał się z Włodzimierzem Kicińskim.

Oficjalna odpowiedź ministerstwa skarbu na pytanie o zmiany w statucie wskazuje jednak na wolę dostosowania statutów spółek do „Zasad Ładu Korporacyjnego dla instytucji nadzorowanych, wydanych przez Komisję Nadzoru Finansowego”. Problem w tym, że zasady nie precyzują, jak — zdaniem KNF — powinna wyglądać rola prezesa w instytucji finansowej. Ale zmiany się w KNF podobają.

— Co do zasady KNF opowiada się za jak najbardziej efektywną kontrolą rady nadzorczej nad zarządem — zauważa Łukasz Dajnowicz, dyrektor departamentu komunikacji w KNF. Można więc zgadywać, że podobne zmiany pojawią się i w statucie GPW (walne zwołano na 25 czerwca). Na razie takich projektów uchwał jednak nie ma. Po ewentualnym uchwaleniuzmiany w statucie PKO BP i PZU będą musiały zostać zatwierdzone przez KNF. Może je odrzucić, gdyby były sprzeczne z prawem.

— Nie są sprzeczne z prawem — wskazuje już dziś Łukasz Dajnowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy