Mniejsze spółki to kopalnie zysków

Michał Błasiński
opublikowano: 2012-11-26 00:00

Wyniki za trzeci kwartał pokazały, że kilka mniejszych firm dzielnie broni się przed kryzysem. Nagroda to zwyżki notowań

Amica, Aplisens, Relpol, Berling, Kino Polska, Kęty — te spółki już od wielu miesięcy są ulubieńcami inwestorów, a ich rezultaty za trzeci kwartał tylko potwierdziły, że warto było na nie postawić. Wiele wskazuje na to, że to nie koniec dobrej passy.

None
None

Stabilność atutem

W III kwartale przychody Relpolu, producenta przekaźników elektromagnetycznych, zwiększyły się o 7,5 proc. r/r, do 28,7 mln zł, a zysk netto wzrósł o 27 proc., do 3,1 mln zł. Przyczyn sukcesu jest kilka.

— Rentowności oraz marże są dużo lepsze niż w ostatnich kwartałach, co jest wynikiem kończącej się restrukturyzacji. Na wynikach całej grupy nie ciążą już straty ponoszone przez zagraniczne spółki zależne. Efekt przyniosły też zmiany technologiczne oraz zmiany organizacji procesu produkcji. Myślę, że wyniki w IV kwartale będą nadal bardzo dobre, jednak spółka prognozuje, że w przyszłym roku może być obserwowany niższy popyt na jej produkty. Uważam, że pomimo silnego wzrostu kursu Relpol ma nadal spory potencjał — tłumaczy Wojciech Woźniak z Millennium DM.

Tempa nie zwalnia także Amica. Hanna Kędziora z Trigon DM chwali spółkę za rezultat osiągnięty w III kwartale. Liczy, że końcówka roku także będzie udana.

— Zysk netto w III kwartale wyniósł 17,6 mln zł i był wyższy od naszych oczekiwań. Równie dobry dla grupy będzie ostatni kwartał roku. Podtrzymujemy prognozy zakładające 46 mln zł zysku netto w całym roku — mówi Hanna Kędziora. Powodów do narzekań nie mają również akcjonariusze Aplisensu. Adam Żurawski, prezes spółki, jest zadowolony z III kwartału i obiecuje, że nie zawiedzie w końcówce roku.

— Miniony kwartał oceniam jako dobry. Widać było co prawda pierwsze symptomy kryzysu na rynku krajowym, ale nie miało to na nas istotnego wpływu. Utrzymaliśmy sprzedaż krajową na w zasadzie niezmiennym poziomie w porównaniu z zeszyłm rokiem i spodziewam się, że taka tendencja utrzyma się w kolejnych kwartałach — powiedział Adam Żurawski.

Prezes Aplisensa dodał, że spółka spodziewa się dobrego IV kwartału. Nieco niższą dynamiką wyników w ujęciu rocznym w samym trzecim kwartale pochwalił się Berling. Zysk netto w okresie od lipca do września spadł o 5 proc., do 3,5 mln zł, ale narastająco po dziewięciu miesiącach sięga 9 mln zł, jest więc o 13 proc. wyższy r/r.

— Pomimo spowolnienia gospodarczego firma poprawia wyniki finansowe oraz utrzymuje wysokie marże. Atutem jest silna pozycja gotówkowa. Na koniec roku w kasie spółki będzie 15 mln zł. Warto dodać, że firma nie jest zadłużona i regularnie wypłaca dywidendę — argumentuje Marek Czachor, analityk Erste Group. Inwestorzy z entuzjazmem przyjęli wyniki finansowe Kino Polska. Od dnia publikacji raportupapiery zdrożały o prawie 30 proc. Siłę giełdowych byków widać także w dłuższym horyzoncie czasowym. Notowania znajdują się w silnym trendzie wzrostowym od ponad roku.

— Wyniki za III kwartał są dobre, chociaż na poziomie zysku netto (3,35 mln zł) jest nieco poniżej naszych oczekiwań. Główna przyczyna to negatywne różnice kursowe. Jednocześnie w porównaniu z poprzednim rokiem zysk netto był o około jednej trzeciej wyższy — tłumaczy Hanna Kędziora z Trigon DM. Po trzech kwartałach Kino Polska ma 11 mln zł zysku netto.

Hanna Kędziora szacuje, że w całym 2012 r. spółka zarobi 14-15 mln zł. Jedną z gwiazd tzw. średniaków, czyli spółek z mWIG40, są z pewnością Kęty. Zysk nettow minionym kwartale wyniósł 44 mln zł. To nie koniec dobrych wiadomości. Władze przedsiębiorstwa podniosły o 15 proc. prognozę całorocznego wyniku. W 2012 r. zysk netto ma wynieść 120 mln zł. Dariusz Mańko, prezes grupy, powiedział, że w nadchodzącym roku wyniki powinny być na zbliżonym poziomie. Niewątpliwym atutem, potwierdzającym atrakcyjność inwestycyjną akcji, jest również polityka dywidendowa — przedsiębiorstwo deklaruje, że w przyszłym roku do 40 proc. skonsolidowanego zysku zasili portfele akcjonariuszy.

Szersze spojrzenie

Wymieniony kwartet to podręcznikowy przykład potwierdzający słuszność tzw. selektywnego podejścia do rynku. Szukając okazji inwestycyjnych na giełdzie, nie warto ograniczać się do największych i najbardziej płynnych podmiotów. Na warszawskim parkiecie bez trudu można znaleźć małe firmy, prowadzące stabilny i zyskowny biznes. Z perspektywy inwestora indywidualnego atutem maluchów może być silna reakcja kursu na dobre wiadomości płynące ze spółki. Jest jednak i druga strona medalu - w przypadku niepowodzeń załamanie cen przybiera zazwyczaj większą skalę. Lepiej uniknąć niespodziewanych strat — z pomocą przychodzą więc zlecenia obronne stop- -loss. Szeroki rynek ma także swoje wady — brakuje materiałów analitycznych. W ciągu ostatnich pięciu miesięcy pojawiło się zaledwie pięć rekomendacji dla omawianych spółek — na szczęście wszystkie brzmią „kupuj”.