Mniejszy format wszędzie wejdzie

  • Małgorzata Ciechanowska
28-01-2014, 00:00

Na sklepy wielkopowierzchniowe jest w Polsce coraz mniej miejsca, dlatego firmy przestawiają się na mniejsze.

Hipermarkety rozwijają się w Polsce coraz wolniej. Rynek w tym sektorze jest już nasycony. — Małe miasta nie mają możliwości wykorzystania w pełni oferty i potencjału hipermarketów, przez co otwarcie wielkopowierzchniowego sklepu jest tam nieopłacalne. Wynika to m.in. z mniejszej strefy oddziaływania i liczby potencjalnych klientów. Boom przeżywają sklepy średniej wielkości. Dlatego sieci handlowe dostosowują ofertę do potrzeb mniejszych rynków, uruchamiając tzw. mniejsze formaty

— mówi Grażyna Melibruda, dyrektor w dziale wynajmu powierzchni handlowych Jones Lang LaSalle.

Market w wersji mini

Brak możliwości rozwoju super- i hipermarketów powoduje, że małe placówki należące do dużych sieci spożywczych zaczynają wkraczać także do centrów handlowych i na osiedla. O ile wcześniej najłatwiej było spotkać wśród bloków Biedronkę, o tyle teraz bez problemu można zrobić zakupy w małym Tesco, Careffour Express czy Polo Markecie.

Na format dyskontowy postawiła niedawno również spółka Czerwona Torebka, która buduje w Polsce pasaże handlowe. Dotychczas otworzyła dziewięć dyskontów zarówno w dużych miastach, takich jak Szczecin i Gdańsk, jak i w mniejszych miejscowościach — Nowym Sączu, Gorzowie Wielkopolskim i Słupsku.

— W I kwartale 2014 r. planujemy kolejne otwarcia m.in. w Szprotawie i Oleśnicy. Pod koniec roku chcemy zarządzać kilkudziesięcioma dyskontami, a docelowo zamierzamy otwierać po 100 sklepów rocznie — mówi Lidia Mączyńska z biura prasowego Czerwonej Torebki. Plan ambitny, ale możliwy do zrealizowania, bo spółka bierze pod uwagę już miejscowości powyżej 10 tys. mieszkańców.

Dyskontowe ciuchy

Niezwykłą popularnością, zwłaszcza w mniejszych miastach cieszą się dyskonty odzieżowe.

— To wynik osłabienia gospodarczego i większej ostrożności w planowaniu wydatków, jak również znaczącego rozwoju oferty prezentowanej przez sklepy z tej kategorii — wyjaśnia Grażyna Melibruda. Przykładem może być niemiecka sieć odzieżowa KiK (Kunde ist König, co po polsku oznacza klient to król), która w Polsce pojawiła się w 2012 r. W jej sklepach można znaleźć także kosmetyki, zabawki i akcesoria. Jak powiedziała Janina Hoffmeister z biura prasowego KiK w Niemczech, głównymi konkurentami sieci w Polsce są H&M, Pepco, Takko i C&A. Czy zatem ma szanse? W mniejszych miastach tak.

— Ewidentnie jest zapotrzebowanie na tego typu najemcę, szczególnie w małych miejscowościach. Nie oznacza to jednak, że marki niedyskontowe nie mają tu szans. Wręcz przeciwnie. Świadczy o tym chociażby sukces grupy LPP, która swoje marki wprowadza do miast już poniżej 100 tys. mieszkańców. To dowodzi, że dyskonty odzieżowe w mniejszych miastach stanowią uzupełnienie oferty, a nie jej główny trzon — zauważa Tomasz Górski, starszy negocjator z działu powierzchni handlowych Cushman & Wakefield.

Na razie sieć KiK ma w Polsce 38 sklepów, a w roku 2014 planuje otworzyć ich minimum 40, zdobywając wszystkie rynki regionalne. — Sklepy KiK otwieramy zarówno w dużych, jak i małych i średnich miejscowościach, w wielkopowierzchniowych centrach handlowych, w niewielkich galeriach, w retail parkach i przy ulicach w centrach miast — wymienia Mariusz Kulik, dyrektor sieci KiK w Polsce.

Kiedy znane i popularne marki decydują się otworzyć sklepy poza głównymi aglomeracjami, precyzyjnie dobierają sobie sąsiadów. Mało prawdopodobne, aby sklep Reserved czy Cropp powstał tuż obok dyskontu odzieżowego. Także deweloperzy ostrożnie selekcjonują najemców.

— Wybierając najemców, nie łączy się firm z bardzo różnych półek. Odzieżowe sieci dyskontowe koncentrują się w mniejszych miastach i dobrym pomysłem jest uruchamianie takich sklepów w parkach handlowych, w których działają już inni najemcy z tego segmentu, jak również dyskonty spożywcze — uważa Grażyna Melibruda.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Mniejszy format wszędzie wejdzie