Mniejszy wzrost jest jak spadek

Marcin Bołtryk
12-10-2009, 00:00

Mówi się, że branża CFM jest odporna na kryzys. To nieprawda. Spowolnienie daje się we znaki zarządcom firmowych flot dokładnie tak samo jak przedstawicielom innych branż.

tej chwili pod zarządem firm Car Fleet Management (CFM) w Polsce znajduje się blisko 131 tys. samochodów. Jeszcze w 2008 r. rynek ten rósł w tempie 30 proc. Teraz ostro wyhamował. W pierwszej połowie 2009 r. zanotował wzrost jedynie o 5,6 proc. Skąd więc pomysł, by nazywać branżę CFM odporną na kryzys? Z prostego porównania.

Leasing w dół

W trudniejszych dla gospodarki czasach rynek CFM co prawda został dotknięty spowolnieniem, jednak nie tak mocno jak "czysty" leasing.

— Spadki w rynku leasingu pojazdów sięgają 40 proc., tymczasem CFM utrzymuje wzrost. Naprawdę wielu klientów — od lat korzystających z leasingu finansowego lub kupujących flotę za gotówkę — zmienia dziś model finansowania na Full Service Leasing. W tym roku branża ocenia wzrost na 5-15 proc., podkreślając wyraźnie, że wystąpił on dopiero w drugiej połowie roku. Pierwsza nie dała złudzeń — klienci wyczekiwali na dane i analizowali sytuację w kolejnych kwartałach. Floty CFM nie zmalały, ale przyrost był stosunkowo niewielki, a lekkie ożywienie pojawiło się pod koniec drugiego kwartału. Liczymy na więcej — mówi Ireneusz Tymiński, członek Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów i dyrektor generalny firmy KBC Autolease Polska.

Dotychczas w Polsce większość samochodów służbowych kupowano za własne fundusze firm. Leasing finansowy był drugim z kolei najważniejszym sposobem finansowania środków trwałych. Ostatnie miesiące przyniosły zmianę wielu scenariuszy biznesowych, w tym źródeł finansowania.

— Dostępność kredytu jest ograniczona, zaś zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne nadal rośnie. Istotne jest, aby zarządzający firmami znaleźli właściwą równowagę między akceptowalnym poziomem ryzyka a strukturą finansowania ich podstawowej działalności, czy to ze środków własnych, kapitału obrotowego, czy kredytu — opowiada Artur Sulewski, dyrektor handlowy LeasePlan Fleet Management.

Wyczekiwanie

Branża CFM w Polsce dzielnie stawia czoła kryzysowi. Za przykład mogą posłużyć wyniki firm zrzeszonych w Polskim Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów. Dziewięć spośród ankietowanych przedsiębiorstw poprawiło wyniki, a pozostałe utrzymały stan posiadania lub nieznacznie tylko straciły. Park samochodowy związku zwiększył się, w porównaniu z ubiegłym kwartałem, o blisko 2,5 proc.

— W ostatnich miesiącach obserwujemy zdecydowany wzrost liczby zapytań ofertowych. Jednocześnie nasi dotychczasowi klienci raczej nie wstrzymują się z decyzją o wymianie floty i dokonują jej zgodnie z planami sprzed 2-3 lat — zaznacza Artur Sulewski.

Warto podkreślić, że polski rynek CFM nie jest jeszcze nasycony, więc działające na nim spółki mają wciąż duże pole działania.

— Firmy — nawet te, które borykają się z problemami finansowymi — tną koszty, nie pozbywając się narzędzi pracy: biura, telefonu czy samochodu. Ważne jest także to, że większość firm CFM ma wśród klientów przedsiębiorstwa uznawane za bezpieczne, zdecydowanie mniej narażone na skutki recesji niż średnie i małe spółki — mówi Leszek Pomorski, prezes Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów oraz wiceprezes ING Car Tease.

Z jego obserwacji wynika, że w II i III kwartale 2009 r. klienci "wstrzymali oddech" i czekają na rozwój sytuacji rynkowej oraz uporządkowanie przepisów dotyczących odliczania VAT od zakupu auta, VAT od paliwa, powrotu "kratki" czy opłat za używanie samochodu służbowego do celów prywatnych. Duże emocje budzi także kwestia braku przepisów proekologicznych, np. regulujących dopłaty do złomowanych aut.

Nadzieje

Prognozy dla rynku Car Fleet Management na ten rok zakładają utrzymanie obecnej sytuacji, czyli stabilizację z lekką tendencją wzrostową.

— Wciąż jest wiele firm, które są zmuszone przede wszystkim koncentrować się na dogłębnej analizie swoich finansów, poszukiwaniu nowych dostawców, przedłużaniu istniejących kontraktów, rewizji polityki samochodowej. To wszystko z kolei może przekładać się na odkładanie decyzji inwestycyjnych — wyjaśnia Artur Sulewski.

Według niego w latach 2010 i 2011 możemy oczekiwać ponownego zwiększenia dynamiki.

Podsumowując, Full Service Leasing jest wciąż najbardziej opłacalną finansowo i zarazem najszybciej rozwijającą się formą leasingu w Polsce. Zapewnia oszczędności i pozwala przekazać wszystkie sprawy związane z flotą wyspecjalizowanej firmie zewnętrznej. W naszym kraju przyrost liczby samochodów w leasingu operacyjnym w ostatnich latach kształtował się na poziomie około 20 proc. i mimo spowolnienia gospodarczego, przewiduje się, że w latach następnych będzie to nadal najszybciej rozwijająca się forma leasingu.

Warto zaznaczyć, że branża CFM nie różni się od innych i nie ma specjalnych zabezpieczeń przed kryzysem. W Polsce faktycznie nie dotknęła jej recesja, w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, gdzie na rentowność usług tego typu, a w konsekwencji na wartości pojazdów po określonym czasie użytkowania, wpłynął spadek cen na rynku samochodów używanych.

— Za granicą już utrzymanie niezmienionej wielkości flot jest dużym wyczynem. Ciekawa jest sytuacja w Anglii i Holandii, gdzie zauważa się znaczny wzrost cen samochodów na rynku wtórnym — powoduje to, że straty z lat poprzednich kompensowane są lepszymi wynikami sprzedaży aut poleasingowych. Wskaźnik rentowności produktu CFM powinien być postrzegany jako cykl, obejmujący cały okres umowy — od zakupu auta dla klienta, aż do jego sprzedaży. Ocenianie całej branży przez pryzmat jednego, konkretnego okresu zaciemnia ogólny obraz — podsumowuje Leszek Pomorski. l

Marcin Bołtryk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Mniejszy wzrost jest jak spadek