Mnóstwo państwa, sporo narzekań

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 10-11-2005, 00:00

Resort widzi państwo w roli rozgrywającego na drogach. Narzeka też, że Dyrekcja Dróg źle wykorzystuje środki. Dyrekcja się broni.

Ministerstwo Transportu i Budownictwa zapowiada rewolucję na rynku drogowym. Na pierwszy ogień pójdą autostradowi koncesjonariusze.

— Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła system budowy autostrad. Zamierzamy przeanalizować i zweryfikować wykonywanie umów przez autostradowych koncesjonariuszy — zapowiada Jerzy Polaczek, minister transportu.

Chodzi zarówno o zasady finansowania, realizację techniczną projektów, jak i rozmowy o wysokości opłat za przejazdy. Resort chce, by opłaty były niższe.

Znów patrzy Bruksela

Zapewnić ma je budowa autostrad przez państwo.

— Chcemy powołać podmioty specjalnego przeznaczenia (PSP), które będą odpowiadały za budowę i eksploatację poszczególnych odcinków dróg — dodaje minister.

W uproszczeniu można powiedzieć, że PSP spełnią rolę koncesjonariuszy — tyle że państwowych.

— W PSP zastosujemy też menedżerski system wynagrodzeń — dodaje minister Polaczek.

Na razie nie wiadomo, czy będą to spółki, czy rządowe agendy. Skorzystają jednak ze środków Krajowego Funduszu Drogowego, rachunku w Banku Gospodarstwa Krajowego. Minister zapowiada też jego dofinansowanie, ale na razie nie wiadomo, w jaki sposób.

PSP mogą sprawić jeden kłopot. Minister Polaczek zapowiada, że ich finansowanie nie zostanie wpisane w dług publiczny. Jednak Komisja Europejska (KE) miała wątpliwości wobec podobnego systemu na Węgrzech. Piotr Stomma, wiceminister transportu, zapowiada, że z KE będziemy w tej sprawie rozmawiać.

Ministrowie nie są zadowoleni z obecnego finansowania projektów przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Jerzy Polaczek informuje, że w tym roku miała wydać na drogi 6,5 mld zł, po dziewięciu miesiącach przekazała tylko 1,99 mld zł, a według prognoz na koniec roku, kiedy spłyną wszystkie faktury, wydatki sięgną 4,32 mld zł. Piotr Stomma precyzuje też, że na Śląsku jest problem z wykorzystaniem części środków unijnych. Chodzi o drogę Pyrzowice-Podwarpie, gdzie KE domaga się zwrotu 15 mln euro („PB” pisał o tym 6 października). Minister przyznaje, że powodem słabego wykorzystania publicznych pieniędzy jest złe prawo: budowlane, zamówień publicznych i ochrony środowiska. Zapowiada zmiany tych ustaw.

Staramy się!

GDDKiA próbuje się bronić i zapewnia, że unijne środki wykorzystuje zgodnie z planem. Z Funduszu Spójności wydała 960 mln euro z przyznanych 1,19 mld euro. Pozostałe inwestycje czekają na akceptację KE. Z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, z którego możemy dostać 1,5 mld zł, Bruksela zaaprobowała dziewięć zadań za 1,22 mld zł. Z tego umowy o dofinansowanie są gotowe dla ośmiu projektów wartych 785 mln zł. Tylko gdzie są drogi? Budowa kilku z nich już trwa, ale sporo projektów wystartuje dopiero w przyszłym roku. Przygotowanie techniczne inwestycji, wykup gruntów i przetarg trwają nawet dwa lata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu