MNOŻENIE KOSZTÓW JEST BEZSENSOWNE
Towarzystwo mocno liczy na efekty współpracy z Nationwide i Skandią
OPTYMISTA: Marek Żytniewski, wiceprezes PPTFI Pioneer, wierzy w rozwój towarzystwa i zapowiada powstanie kolejnych funduszy. fot. GK
Wiceprezes PPTFI Pioneer uważa, że otwieranie nowych funduszy inwestycyjnych nie miało dotąd ekonomicznego uzasadnienia.
„Puls Biznesu”: Udział Pioneera w rynku funduszy inwestycyjnych spadł poniżej 50 proc. Czy nie jest to powód do niepokoju?
Marek Żytniewski: Pieniędzy w funduszach nie przybywa i na rynku nadal panuje zastój. Największą popularnością cieszą się więc fundusze bezpieczne, inwestujące gros środków w papiery dłużne. Trzeba pamiętać, że dwa z naszych największych funduszy mają w portfelu akcje, dlatego zainteresowanie nimi musiało spaść. Nie przywiązujemy się do żadnego pułapu udziału w rynku, a więc spadek poniżej 50 proc. nie ma dla mnie specjalnego znaczenia.
— Dlaczego jednak od dawna Pioneer nie wprowadził na rynek nowych funduszy?
— Odpowiem pytaniem: po co mamy tworzyć nowe fundusze, jeśli ich istnienie nie będzie miało sensu ekonomicznego. Utworzenie funduszu wymaga nakładów wysokości 5 mln zł (1 mln na kapitał spółki i 4 mln zł na fundusz założycielski). Takie pieniądze można znaleźć, to nie jest problem. Większość naszych konkurentów to fundusze małe, które nie pokrywają swoich kosztów działalności. Nie sądzę, aby w najbliższym czasie znalazło się więcej klientów zainteresowanych kupowaniem jednostek uczestnictwa. Nie warto więc mnożyć niepotrzebnych kosztów.
— Wygląda jednak na to, że największe towarzystwo na rynku jest najmniej dynamiczne.
— Każdy biznes rozwija się raz wolniej, raz szybciej. Proszę pamiętać, że pierwsi tworzyliśmy trzy fundusze. Także teraz chcemy wejść na rynek z nowymi produktami.Przygotowujemy plan pracowniczy dla TP SA. Obecnie negocjujemy warunki umowy i liczymy, że ten projekt ruszy jeszcze w tym roku. Mamy w zanadrzu inne propozycje, ale za wcześnie o nich mówić.
— Czy planowany jest fundusz inwestycyjny połączony z polisą ubezpieczeniową
— Tak. Mam nadzieję, że będzie to możliwe w I połowie przyszłego roku. Partner Pioneera — grupa Nationwide — jest bliski uzyskania licencji ubezpieczeniowej. Mamy z nim umowę na sprzedaż ubezpieczenia, w ramach którego część inwestycyjna będzie lokowana w naszych funduszach.
Podpisaliśmy też umowę ze szwedzkim ubezpieczycielem Skandia, który ma inwestować składki m.in. w nasze fundusze.
— Pioneer w Bostonie wprowadził program oszczędnościowy. W jakim stopniu redukcje dotknęły firmę w Polsce?
— Ten program nas nie objął. Przeprowadziliśmy natomiast własny program racjonalizacji kosztów, obejmujący także ograniczenie zatrudnienia z około 160 do 80 osób...
—...i sprzedaż sieci dystrybucji?
— Tak. Utrzymywanie jej dla dystrybucji jednego produktu jest zbyt kosztowne, a jak wiadomo, ustawa o funduszach inwestycyjnych zabrania nam prowadzenia dodatkowej działalności. Liczymy, że PPABank odkupi nasze punkty jeszcze w tym roku. Dla banku te punkty mogą być rentowne, bo będzie w nich prowadzona nie tylko sprzedaż jednostek uczestnictwa funduszy.
— Czy to prawda, że Geoffrey Skipper, członek Państwa zarządu, odchodzi z Pioneera?
— Pan Skipper przeniósł się z powodów rodzinnych do Wiednia i będzie z nami współpracował jeszcze przez kilka miesięcy. Jesteśmy w trakcie typowania kandydata na jego miejsce.