Mocna marka chroni przed konkurencją

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2000-12-18 00:00

Mocna marka chroni przed konkurencją

Na polskim rynku wciąż za mało widoczne są rodzime marki. Badania wykazują, że po wejściu do Unii Europejskiej producenci niemarkowych wyrobów mają niewielkie szanse na przetrwanie.

Według specjalistów, produkt markowy jest gwarancją stabilnej sytuacji na rynku. Dzięki marce producent nie jest jednym z wielu. Konsumenci identyfikują go z określonymi cechami wyrobu.

Uciec od anonimowości

— Bez marki jest się jednym z niezliczonych dostawców, a w biznesie nie o to przecież chodzi. Trzeba zaznaczyć swoją obecność na rynku, właśnie przez promocję własnej marki. Jej posiadane zapewnia stałych, lojalnych klientów, co stanowi doskonałą ochronę przed nieprzewidywanym załamaniem rynku. Mocna marka ułatwia producentowi otwieranie korzystnych linii kredytowych oraz wzrost liczby kontraktów. Sprzyja więc rozwojowi firmy — twierdzi Jacek Sadowski, prezes agencji Demo, zajmującej się między innymi wprowadzaniem produktów na rynek i tworzeniem nowych marek.

Dodaje, że silna marka na rodzimym rynku jest dopiero początkiem ekspansji na rynki zagraniczne. Przyznaje również, że błędne jest mniemanie, że o zakupie produktu decyduje jego cena. Obecnie konkuruje się jakością i marką. Im bardziej znany jest produkt, tym częściej sięgają po niego klienci.

Magnes na specjalistów

Wyniki przeprowadzonych badań dowodzą, że znana marka jest nie tylko wartościowa dla klienta. Okazuje się, że ważna jest również dla pracowników firmy ją produkującej.

— Zatrudnieni w przedsiębiorstwach produkujących znane wyroby są na ogół bardziej dowartościowani. Dobra marka działa jak magnes na specjalistów, którzy chętniej podejmują pracę w firmie o wyższej renomie. Producent markowego wyrobu jest kojarzony z dobrze prosperującym przedsiębiorstwem nie tylko przez odbiorcę finalnego — dodaje Jacek Sadowski.

Z czym do Unii

Do wejścia do Unii Europejskiej zostało Polsce 3-5 lat. Specjaliści od promocji marek biją na alarm. Jeżeli polskie firmy nie zaczną martwić się o własne produkty już teraz, to konfron-tacja z zachodnioeuropejską potęgą konsumpcyjną zakoń- czy się dla wielu z nich upadkiem.

— To ostatni dzwonek na rozpoczęcie budowy własnych marek. Jeżeli firmy nie rozpoczną promocji wyrobów teraz, to w nowej, unijnej rzeczywistości będzie im znacznie trudniej rozwinąć skrzydła. Na pewno pochłonie to znacznie większe nakłady. Wielu polskich producentów może stać się podwykonawcami zachodnich olbrzymów — informuje Tomasz Gryżewski, ze stowarzyszenia Promarka. Przyznaje jednak, że mimo wysokich kosztów promocji marki, warto podjąć wyzwanie.

Polska to też marka

Wiele firm z braku środków nie zdąży zająć miejsca wśród markowych producentów.

— Może się okazać, że kilka lat na wypromowanie to dla małych i średnich przedsiębiorstw za mało, aby zdobyć znaczącą pozycję na rynku polskim. Marki nie wypromowane do momentu wejścia do Unii Europejskiej będą zdane na znacznie mniejsze zainteresowanie zachodnich nabywców. Z tego względu Polska jako marka produktów powstających na jej terenie powinna również rozpocząć akcję promocyjną już teraz — wyjaśnia Michał Boruc, prezes Instytutu Marki Polskiej.

W przeciwieństwie do promocji powstających w Polsce wyrobów, działania popularyzujące kraj powinny się odbywać przede wszystkim poza granicami.

Agnieszka Ostojska

[email protected]