Podczas porannego poniedziałkowego handlu wycena kontraktów terminowych na ropę zeszła do najniższych poziomów od początku października i to w przypadku obu referencyjnych odmian WTI i Brent.
W przypadku amerykańskiej odmiany WTI grudniowe futures zniżkowały o około 4,7 proc. (ponad 3,40 USD) kształtując wycenę w pobliżu 68,41 USD za baryłkę
Z kolei globalny benchmark Brent taniał o 4,6 proc. (ok. 3,50 USD) osłabiając się w okolice pułapu 72,59 USD/b.
Ostatnie wzrosty centy ropy wynikały z obaw o skalę izraelskiej odpowiedzi na ataki rakietowe Iranu. Sobotni rewanż miał „na szczęście” mniejszy kaliber niż się spodziewano, i dotyczył przede wszystkim celów militarnych.
Jak podkreślają analitycy, ograniczony charakter uderzeń, w tym omijanie infrastruktury naftowej, wzbudziły nadzieje na ścieżkę deeskalacji, dzięki której premia za ryzyko spadła o kilka dolarów za baryłkę. Twierdzą, ze słabe realia makroekonomiczne skupione wokół Chin ponownie przejmą narrację i będą wpływać na obniżki cen ropy.
Rynem mierzyć się też będzie z nadchodzącym (plany zakładają 1 grudnia) rozpoczęciem powrotu do normalnych poziomów wydobywczych przez alians OPC+, co zwiększa ryzyko ponownej ogromnej nadpodaży surowca.
