Mocne wahania nastrojów na giełdach w USA

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 23-06-2022, 22:27
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Czwartkowe notowania na amerykańskich giełdach cechowała spora zmienność. Po bardzo obiecującym początku, nastroje nagle pogorszyły się, za co obwiniono szefa Fed, który potwierdził determinację w walce z inflacją. Pod koniec sesji doszło do stabilizacji sytuacji, a następnie do odbicia, co pozwoliło indeksom zaliczyć dzień na plus.

fot. Michael Nagle/Bloomberg

Ostatecznie indeks największych amerykańskich blue chipów Dow Jones IA zyskał 0,64 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 wzrósł o 0,95 proc. zaś technologiczny Nasdaq, najmocniejszy spośród trzech głównych benchmarków, zdrożał o 1,62 proc.

Wzrostowe otwarcie i zwyżkowa pierwsza faza sesji była w dużej mierze zasługą spadku rentowności referencyjnych 10-letnich obligacji amerykańskiego skarbu do najniższego od niemal dwóch tygodni poziomu, poniżej 3,08 proc. Był to optymistyczny sygnał szczególnie dla tzw. akcji wzrostowych, papierów spółek które są uzależnione od niskich stóp procentowych.

Takie zachowanie wskazywało, że inwestorzy odzyskali nieco wiary w bardziej ryzykowane aktywa licząc, że gospodarce uda się jednak uniknąć recesji.

Zimnym prysznicem okazało się jednak wystąpienie Jerome Powella. Przewodniczący amerykańskich władz monetarnych powtórzył, że Fed będzie mocno zaangażowany w walkę z inflacją, przy czym równocześnie przyznał, że recesja jest czymś z czym należy się liczyć, zaś „miękkie lądowanie” wydaje się być „bardzo trudnym” wyczynem.

Ta wypowiedź w Kongresie z miejsca zdopingowała do działania podaż, w efekcie czego DJ IA oraz S&P500 zeszły poniżej poziomów ze środowego zamknięcia.

Znów do głosu doszły obawy o spowolnienie gospodarcze i jego przełożenie się na wyniki spółek. W czwartek kolejny z dużych banków inwestycyjnych, szwajcarski UBS podwyższył swoje szacunki prawdopodobieństwa recesji w USA do 69 proc. Dla przeciwwagi, inny gigant bankowości amerykański JPMorgan stwierdził, że wierzy, iż gospodarka USA całkowicie uniknie recesji, a giełda odrobi straty w drugiej połowie roku.

Czwartkowe dane makro zaskoczyły in minus. Liczba tzw. nowych bezrobotnych spadła mniej niż oczekiwano (o zaledwie 2 tys. do 229 tys.). Bardzo słabe okazały się wstępne odczyty wskaźników PMI dla sektorów usług i przemysłowego na czerwiec. Oba spadły więcej niż wynosił rynkowy konsensus, pierwszy do najniższego poziomu od 5 miesięcy, drugi do 23-miesięcznego minimum.

Z kolei wyższy od projekcji okazał się deficyt na rachunku obrotów bieżących w I kw. Wzrósł aż do 291,4 mld USD wobec oczekiwanych 274,5 mld z 224,8 mld poprzednio.

Kontynuacja przeceny ropy wymusiła dalszą korektę akcji przedstawicieli sektora energetyczno-paliwowego, który należał w czwartek do najgorszych spośród 11-tu głównych składowych indeksu S&P500.

Taniało też złoto, odnotowując czwartą z rzędu spadkową sesję. Na niekorzyść tego kruszcu przemawia umocnienie dolara, w którym jest on wyceniany.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane