Liderem wzrostów przez większą część sesji w poniedziałek był Lotos, którego akcje podrożały o ponad 5 proc.

Gdańską rafinerię próbowały zdystansować BRE i KGHM, których akcje podrożały o 4,7-4,9 proc.
Poniżej średniej wypadły za to banki, z których jeden - Handlowy - kończył nawet dzień pod kreską.
Już pod koniec ubiegłego tygodnia część analityków sugerowała wyraźne odbicie (czytaj więcej>>)
- Na sesji w piątek wzrosty były wyraźne, dziś początek sesji był spokojny, ale pod koniec sesji widać było znowu zdecydowaną przewagę byków - komentuje Maciej Bobrowski, dyrektor Wydziału Analiz i Informacji DM BDM.
Warto podkreślić, że WIG20 jest silniejszy, niż indeksy innych giełd.
FTSE100, DAX i CAC40 zyskały po około 1,5 proc.
- Sprzyja nam obecnie m.in. poprawa klimatu inwestycyjnego na rynkach zagranicznych, czy rosnące ceny surowców, co widać choćby po wzrostach notowań KGHM czy JSW - dodaje Maciej Bobrowski.
Jego zdaniem celem dla WIG20 jest teraz szczyt z przełomu sierpnia i września, czyli 2450,95 pkt.
- Zdziwiłbym się jednak, gdyby indeks na trwałe zagościł ponad tą barierą. Moim zdaniem jest za wcześnie na takie ruchy. Jesteśmy wciąż przed sezonem wyników krajowych firm, gdzie oprócz danych za trzeci kwartał ważne będą wskazówki co do przyszłości i tego, czy dyskontowane spowolnienie gospodarcze znajduje potwierdzenie w oczekiwaniach firm - mówi Maciej Bobrowski.
O tym, co w tym tygodniu znajdzie się w centrum uwagi inwestorów, czytaj tutaj>>