
Póki co w listopadzie retoryka Rezerwy Federalnej nie odbiega bowiem od oczekiwań i ogólnie jest dość łagodna. Przedstawiciele tej instytucji w swoich wypowiedziach tradycyjnie podkreślają, że wszelkie decyzje dotyczące polityki monetarnej w USA – w tym również te związane z terminami podwyżek stóp procentowych – będą oparte o uważne śledzenie i analizowanie danych makro.
Tymczasem dane makro w ostatnim czasie zaczęły sugerować, że istnieje potencjał do bardziej jastrzębiego nastawienia Fed w polityce monetarnej. Wczorajsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej były lepsze od oczekiwań i pokazały, że wysoka inflacja na razie nie stłumiła chęci konsumentów do wydawania pieniędzy. Te informacje doprowadziły do istotnego wzrostu wartości amerykańskiego dolara, którego indeks zwyżkował do nowego 16-miesięcznego maksimum. To zaś negatywnie przełożyło się na ceny złota (które z dolarem często wykazują odwrotną korelację), aczkolwiek i tak póki co odreagowanie jest niewielkie w porównaniu do skali niedawnych zwyżek.
Na razie lepsze dane makro nie zmieniają wiele, jednak kluczowe jest to, czy w związku z nimi retoryka Fed stanie się bardziej jastrzębia – jeśli tak, to ceny złota mogą znaleźć się pod większą presją podaży. Natomiast jeśli Rezerwa Federalna nadal będzie ostrożna w tego typu komunikatach, to ceny złota mogą powrócić do ruchu w kierunku 1900 USD za uncję.

Notowania złota – dane dzienne